Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Biegowa Grupa Wsparcia: Roman Piątek - listonosz i maratończyk

W najnowszej odsłonie Biegowej Grupy Wsparcia spotkanie z kolejną biegową osobowością, obok której nie można przejść - czy raczej przebiec - obojętnie.

Biegowa Grupa Wsparcia: Roman Piątek - listonosz i maratończyk
fot. archiwum prywatne

Romana Piątka na zawodach biegowych poznać bardzo łatwo. Po pierwsze, jest zawsze uśmiechnięty, po drugie, ma na sobie koszulke Poczty Polskiej, bo z zawodu jest listonoszem, a po trzecie... zawsze nosi czapkę krakowską!

- Ten atrybut jakoś się do mnie przykleił i biegam w niej nie tylko w Krakowie, ale też w innych miastach, na zawodach, na których nie trzeba się specjalnie ścigać - tłumaczy i dodaje: Jestem z tego miasta, więc dlaczego miałbym tego nie pokazywać?

Pan Roman może się też pochwalić nie lada wyczynem: przebiegł do tej pory... wszystkie Cracovia Maratony!

- Tak się złożyło, że zacząłem biegać "zawodowo" dokładnie wtedy, kiedy był pierwszy Cracovia Maraton. Udało mi się wziąć udział we wszystkich. Raz miałem spory problem, bo w grudniu potrącił mnie samochód. Na maj wyznacz ono mi operację kolana. Na szczęście było to już po Cracovia Maratonie i udało mi się wziąć udział i jakoś "dokuśtykać"...

Podobno bardzo miło się z Panem biega, kiedy pełni Pan rolę pacemakera na zawodach...

Na zawodach ludzie są podzieleni na dwie części: ci, którzy w milczeniu pokonują dystans i ci, którzy chcą widzieć, co jest dookoła i słuchać. Ja kieruję się w stronę tych drugich, którzy chcą zapomnieć o pokonywanych kilometrach i chcą się dowiedzieć gdzie są i co znajduje się wokół. Mówię tu o osobach spoza Krakowa, chociaż zdarza się, że wielu ludziom, które są rodowitymi krakowianinami, opowiedziałem o rzeczach, o których nie mieli zielonego pojęcia.

To jest w Pana naturze czy też jakoś tak Pan sobie wymyślił, że będzie opowiadał w czasie wspólnego biegania...?

Mnie by tego brakowało... Kiedy w czasie pokonywania dystansu byłbym już zmęczony. Postanowiłem więc w taki sposób prowadzić grupy. Już na każdych zawodach oficjalnie piszę, że jeżeli ktoś chce niekoniecznie ścigać się z czasem, to zapraszam pod swoje skrzydełka i coś tam poopowiadam. Dla mnie największym przygotowaniem do zawodów nie jest to, że ja trenuję biegania, tylko czytanie i przypominanie sobie, żeby nie popełnić jakiejś gafy.

Jest Pan listonoszem. a w Poczcie Polskiej działa grupa biegowa. To za pana sprawą...?

U nas w pracy było parę osób, które biegało. Postanowiliśmy stworzyć przy poczcie grupę biegową, ale nie mieliśmy poparcia zarządu. Dopiero kiedy jednym z prezesów został biegacz, udało się dołączyć kolejne osoby i od kilku lat tworzymy ekipę w całej Polsce. Jest kilku koordynatorów - ja w Krakowie, koleżanka w Gdańsku i kolega w Warszawie. Organizujemy wspólne spotkania, treningi i obozy szkoleniowe.

Ile w sumie ma Pan przebiegniętych maratonów?

Koło 80.

Ile to wychodzi na rok...?

Trudno powiedzieć, bo teraz biegam trochę mniej.

To jak to w takim razie jest? Bo pojawiają się głosy, że za duża liczba maratonów nie jest dobra dla organizmu.

To jest prawda. Ale mówimy o zawodniku, który chce poprawiać ciągle swoje wyniki. Jeśli ja biegam rekreacyjnie, to jest to dla mnie trening. To jest prawda, ale przy innych założeniach.

To jak to pogodzić?

To już każdy musi zapytać indywidualnie swojego organizmu. Ja uważam, że należy czytać wszystko o bieganiu, ale wyciągać wnioski na bazie swojego organizmu.

Czyli jak za bardzo boli, to przystopować...

Tak, ale z drugiej strony trzeba mieć świadomość, że ludziom wmawia się coś takiego jak "ściana". Jeśli boli, to przestawało się biegać, ale potem się okazywało, że to nie był taki ból, którego nie można przezwyciężyć i biec dalej, tylko taki ból psychiczny. Jesteśmy zmęczeni i szukamy wymówki, żeby przestać biec. Ból jest przeciwskazaniem, ale liczy się rozsądek, patrzenie na organizm i znalezienie miejsca, w którym faktycznie należy przestać.

Dlaczego warto biegać?

To jest tylko i wyłącznie przyjemność. Można w to wciągać rodzinę, można tak spędzać wieczory czy inne dni... Mimo że jest moda na bieganie, to jest wiele osób, które muszą mieć jakiś impuls, żeby wyjść. Trzeba im to pokazać i ich zachęcić. W Poczcie Polskiej jest wiele osób, które siedzą przy okienku i boją się wyjść na zewnątrz bez zachęty. Trzeba je - może nie dosłownie, ale wziąć za rękę i wyprowadzić na ulicę, dać im koszulkę, w której ładnie wyglądają i czują, że są w grupie. Okazuje się, że większości się to podoba i potem same pytają kiedy następne zawody.

Zobaczymy Pana na Cracovia Maratonie w kwietniu...

Oczywiście! Jeżeli nic się nie wydarzy, melduję się na kolejnym Cracovia Maratonie, oczywiście w czapce krakowskiej!


Rozmawiał Maciej Skowronek

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany

  • Sylwia Paszkowska z Radia Kraków wyróżniona podczas gali Lodołamacze 2026

  • Węzeł, który "wybacza" błędy kierowcom. Duże zmiany na S7 przed Wszystkimi Świętymi

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo "wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu