Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

„Życie na kartki - kartki na życie…” - wystawa o reglamentacji towarów

Powszechnie dostępne dziś: chleb, cukier, ziemniaki, kawa, alkohol i papierosy – to towary, które w Polsce podlegały reglamentacji. Co jeszcze kupowano na kartki można się przekonać, oglądając wystawę „Życie na kartki – kartki na życie…” w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie.

„Życie na kartki - kartki na życie…” - wystawa o reglamentacji towarów
Fot. Przemysław Sakrajda/wikipedia

Na wystawie zgromadzono kartki emitowane na ziemiach polskich od czasów I wojny światowej do stanu wojennego. Najstarsze z nich mają sto lat. Choć nazywano je różnie: kartkami, bonami, talonami, asygnatami zawsze chodziło o jedno: dystrybucję towarów, których na rynku brakowało.

Kurator wystawy Robert Springwald podkreśla, że niepozorne z wyglądu papierowe kartoniki, to ważne dokumenty życia społecznego. „Te drobne papierki decydowały o możliwości przeżycia. Kartki to dokumenty "dystrybucji" biedy. Kartkowa reglamentacja towarów zawsze towarzyszyła reglamentacji wolności. Takim momentem była w Europie I i II wojna oraz PRL” – mówił Springwald. ”Trzy razy tak było i oby nigdy więcej” – dopowiada Tomasz Otrębski, autor katalogu towarzyszącego wystawie.

Wojny wymuszały przede wszystkimi zaopatrzenie wojska, a to, co zostało, trzeba było jakoś podzielić. „Kartki pojawiały się także wtedy, gdy władza zaczynała majstrować w gospodarce, co zaburzało prawo popytu i podaży. Towary zaczynały znikać z półek i trzeba je było reglamentować” – dodał Springwald. Psucie rynku i pieniądza owocowało pojawieniem się trzeciej waluty, czyli kartki.

W Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie można zobaczyć m.in. kartki dla mieszkańców Królestwa Polskiego i Galicji z 1915 r. na mąkę i chleb, kartkę wydaną w Łodzi - ważną od 18 listopada do 1 grudnia 1918 r., na której uwieczniono marszałka Józefa Piłsudskiego. Wydawane w trakcie II wojny światowej przez okupanta kartki inne dla Niemców, Polaków i Żydów, wyraźnie różniły się wielkością przydzielanych racji żywnościowych. Na wystawie są też swego rodzaju „kartki lojalnościowe” z czasów wojny, które można było dostać za gorliwe wywiązywanie się z obowiązkowych dostaw płodów rolnych czy wyrobów rzemieślniczych. Zebrane na ich podstawie punkty dawały możliwość zaopatrywania się w deficytowe artykuły przemysłowe. Nasze programy lojalnościowe w sklepach to nic nowego.

W okresie I wojny światowej na kartkach znajdowały się również odcinki opatrzone rozmaitymi numerami i dopiero w prasie codziennej lub w ogłoszeniach sklepowych można było się dowiedzieć, co ich posiadacze mogli za nie dostać: sól, kaszę, kawę żołędziową, brukiew suszoną, buraki, marchew czy zapałki.

By ustrzec się przed fałszowaniem kartek drukowano je na specjalnym papierze, miały też krótki termin ważności: dwa tygodnie, najwyżej miesiąc i różniły się kolorami i szatą graficzną. Niektóre kartki - zwłaszcza te z okresu I wojny światowej - były dziełami sztuki drukarskiej i nośnikami idei patriotycznych. Pojawiały się na nich herby polskich miast, wizerunki kościołów i zabytków, portrety polskich królów, bohaterów narodowych czy pisarzy, jak Henryk Sienkiewicz czy Adam Mickiewicz.

Wystawa powstała w oparciu o zbiory krakowskiego kolekcjonera Tomasza Otrębskiego, prezesa Fundacji im. Tadeusza Kościuszki. On też wraz z Robertem Springwaldem jest autorem katalogu towarzyszącego wystawie, będącego pierwszą monografią historii kartki zaopatrzeniowej w XX w.

Jak podkreślił – kurator wystawy - w PRL kartki paradoksalnie były elementem wolnego rynku. „Bo można je było wymieniać: kartki na mięso na bony na benzynę. Reglamentacja i związane z nią kolejki odgrywały wtedy rolę dzisiejszych dyskusyjnych forów internetowych o dużym stopniu wolności. Komitety kolejkowe zawiązywane dla +upolowania+ akumulatora, opon czy lodówki były pierwszymi komitetami obywatelskimi" – mówił PAP kurator wystawy. „Trzeba również pamiętać, że kartki były tylko „prawem dostępu” i bez pieniędzy niewiele były warte” – przypomniał.

Wystawę uzupełnia kilka gablot, w których prezentowane są deficytowe towary będące marzeniem wystających w kolejkach ludzi, takie jak cukier, cukierki czekoladowe, wódka, papierosy, mydło czy proszek do prania „Cypisek”.

Wystawa potrwa do 31 maja.

(PAP,ew) 

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam pismo od prezydenta Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego