Historia austriackiego katolika Franza Jägerstättera, który odmawia przyłączenia się do nazistów w czasie II wojny światowej i zabijania Żydów, jest prawdziwa. Opowiedział ją w swoim najnowszym filmie reżyser Terrence Malic. Za swoje przekonania główny bohater – skromny rolnik – zostaje uwięziony, a jego wiara i oddanie Bogu poddane najtrudniejszej próbie. W filmie „Ukryte życie” odmalowuje egzystencję Franza żyjącego przede wszystkim wśród natury, w biednym, ale porządnym domu, gdzie oddawanie czci Najwyższemu jest czymś naturalnym.
Malick zwraca uwagę, że działanie Stwórcy widać na każdym kroku, boska interwencja jest dostrzegalna niemal gołym okiem. Prowokuje jednak do stawiania pytań: co wydarzy się, nawet najgorliwsza wiara zostanie skonfrontowana z okrucieństwami wojny, niekończącą się brutalną pożogą, stratą i tęsknotą? Czy bohater przetrwa najcięższą próbę i wyjdzie z wewnętrznego kryzysu?
Swym najnowszym filmem Malick udowadnia, że wciąż jest reżyserem w szczytowej formie, który nigdy nie odszedł od wypracowanego przez lata, indywidualnego stylu. Zachwyca kompozycją kadru i epicko prowadzoną narracją, stwarzając warunki do kontemplacji przed ekranem. Jeden z zagranicznych krytyków napisał o dziele Malicka, że widzowie będą zachwyceni „uczuciem głębokiej zadumy wywołanej przez tę historię”. Ma absolutną rację.
Urszula Wolak