Lepienie uszek, gotowanie bigosu, czy marynowanie śledzi i przygotowywanie ryb w galarecie. W wielu sądeckich domach już rozpoczęło się przyrządzanie dań na świąteczny stół. Jak się jednak okazuje, coraz więcej osób nie zaprząta sobie głowy przepisami i zamawia gotowe potrawy w restauracji. Największą polarnością cieszą się najbardziej pracochłonne dania. W ten sposób sądeczanie chcą zaoszczędzić czasu i stresu związanego z oczekiwaniami pozostałych członków rodziny.
Posłuchaj mieszkańców Sądecczyzny
Firmy cateringowe informują jednak, że to ostatni dzwonek, żeby złożyć zamówienie. "Już zapotrzebowanie jest tak duże, że na kuchni brakuje rąk do pracy" – przyznaje Janusz Sikorski, właściciel restauracji Basztowa. "Da się zauważyć w ostatnich latach, że ludzie przed świętami zamawiają potrawy wigilijne. To są pierogi, barszcz i potrawy rybne. Zamówień jest więcej a moc przerobowa jest jaka jest" - podkreśla Sikorski.
Pełne ręce roboty mają też cukiernicy. Póki co w ciastkarniach królują kruche ciasteczka i pierniki, ale już w przyszłym tygodniu będą rządzić makowce i serniki. "Sądeczanie nie zrywają z tradycją i zamówienia dotyczą głównie typowo świątecznych wypieków" – mówi Agnieszka Bogusz, z ciastkarni Biały Klasztor. "Kazdy woli dawne szarlotki, serniki i makowce. To smaki naszych babć. Te nowe, wymyślane ciasta to drugorzędna sprawa" - dodaje Bogusz.
Cena gotowych zestawów wigilijnych zależy od rodzaju potraw i liczby osób, dla których trzeba je przygotować. Dla czteroosobowej rodziny może wynieść od 100 do nawet kilkuset złotych. Ilość dań na wigilijnym stole nie jest jednak najważniejsza. Najistotniejsze jest to, by podczas świąt nie zbrakło czasu dla rodziny.
Sonda: 36
(Bartosz Niemiec/ko)