Kilkanaście rodzin z Popardowej Wyżnej na Sądecczyźnie już się nie boi, że straci jedyny dojazd do swoich domów. Drogę niszczyło groźne osuwisko, które w końcu udało się ustabilizować. Mieszkańcy czekali na to od powodzi w 2010 roku. Wówczas droga zaczęła się zapadać do pobliskiego potoku.
Posłuchaj mieszkańców Popardowej Wyżnej
"Zrobione to jest solidnie moim zdaniem. Możemy dojechać spokojnie. W razie jakiegoś nieszczęścia, karetka też dojedzie bez problemu" - mówią Radiu Kraków mieszkańcy.
A w gminie Nawojowa w kolejce do stabilizacji jest jeszcze kilka osuwisk. Najgroźniejsze - w Popardowej Niżnej, gdzie zwały ziemi niszczą drogę dojazdową do kilkunastu domów.
Problem jednak w tym, że żadna z technologii stosowanych w Polsce nie daje stuprocentowej pewności stabilizacji. - Ratunkiem może być pewna nowatorska metoda, włoska. Przedstawimy ją władzom województwa. To dość kosztowna metodę na kwotę ponad 3 mln złotych – mówi Ronald Ciborowski z urzędu gminy w Nawojowej.
W przypadku trzeciego osuwiska, także w Popardowej pod uwagę brane jest przesiedlenie kilku rodzin. Stabilizacja ze względu na szacunkowy koszt sięgający 70 milionów złotych nie wchodzi w grę. Na szczęście osuwisko w tym miejscu od kilku lat się nie pogłębia.
(Bartosz Niemiec/ew)