Środa, 4 lis 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dr Maciej Pach tłumaczy działania wokół TK: To stan wyższej konieczności

Ośmiu sędziów wystarczyło do przeprowadzenia Zgromadzenia Ogólnego Trybunału Konstytucyjnego. Czy takie rozwiązanie można pogodzić z obowiązującymi przepisami? Dr Maciej Pach z Instytutu Nauk Prawnych PAN tłumaczy, dlaczego je akceptuje, mimo że dostrzega prawne wątpliwości. "Prawdopodobnie w normalnych warunkach bym tego nie postulował czy nie bronił. Natomiast w sytuacji stanu wyższej konieczności konstytucyjnej już tak. Jeżeli celem jest doprowadzenie do przywrócenia prawidłowego działania Trybunału Konstytucyjnego, to uważam, że nieco bardziej kreatywna niż zwykle wykładnia przepisów prawa jest dopuszczalna" – mówił dr Pach w Radiu Kraków.

Teren przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie
Fot. PAP/Radek Pietruszka

Czego dowiesz się z rozmowy:

  • Obniżenie kworum do ośmiu sędziów: dr Maciej Pach uważa przyjętą interpretację za dopuszczalną w wyjątkowej sytuacji, choć przyznaje, że budzi ona kontrowersje prawne.

  • Stan wyższej konieczności konstytucyjnej: to koncepcja naukowa, a nie instytucja wprost przewidziana w Konstytucji. Zakłada możliwość przyznania pierwszeństwa niektórym normom konstytucyjnym w sytuacji ich konfliktu z innymi normami.

  • Odbudowa zaufania do TK: wymaga nie tylko jawności działania, lecz przede wszystkim zmniejszenia zaległości orzeczniczych. Pach przywołuje informację o około 1171 nierozstrzygniętych sprawach.

  • Postępowanie dotyczące Bogdana Święczkowskiego: rzecznikiem dyscyplinarnym został Stanisław Piotrowicz. Pach nie wyklucza, że nie dopatrzy się on podstaw do zawieszenia prezesa TK.

  • Reset i Maciej Berek: prawnik opowiada się za politycznym porozumieniem kończącym kryzys Trybunału, ale nie widzi dziś warunków do jego osiągnięcia. Jednocześnie kwestionuje, czy Berek spełnia wymagania dotyczące stażu zawodowego.

Posłuchaj rozmowy Jacka Bańki z dr. Maciejem Pachem.

Trybunał Konstytucyjny wznowił prace po przyjęciu interpretacji przepisów pozwalającej na obradowanie przy udziale ośmiu sędziów. Czy w ten sposób można przywrócić prawidłowe funkcjonowanie instytucji, której kryzys trwa od 11 lat? Dr Maciej Pach z Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk broni prawnych podstaw tego rozwiązania, choć przyznaje, że budzi ono uzasadnione wątpliwości. Wyjaśnia, czym jest koncepcja stanu wyższej konieczności konstytucyjnej, ocenia postępowanie dotyczące prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wskazuje, dlaczego status Macieja Berka budzi jego zastrzeżenia.

Bezpieczeństwo Polski w cieniu sporu o Trybunał Konstytucyjny. Burzliwe posiedzenie RBN

Radio Kraków

 

Ośmiu sędziów wystarczy? Spór o kworum Trybunału

Po latach kryzysu Trybunał Konstytucyjny ponownie obradował w ramach Zgromadzenia Ogólnego. Posiedzenie było transmitowane publicznie, co dr Maciej Pach uznaje za ważny krok w odbudowywaniu zaufania do instytucji. Uważa, że jawność takich obrad jest możliwa i pożądana, choć nie może obejmować na przykład tajemnicy narady sędziowskiej podczas rozstrzygania spraw.

Poważniejszy spór dotyczy jednak liczby sędziów wymaganej do przeprowadzenia Zgromadzenia Ogólnego. Przyjęta interpretacja pozwoliła na obradowanie przy udziale ośmiu osób. Krytycy tego rozwiązania kwestionują jego zgodność z prawem.

„Bez Trybunału Konstytucyjnego rządzi się wygodniej”. O sporze, którego politycy nie chcą zakończyć

Piotr Łęgowski

Pach przyznaje, że zastosowana wykładnia jest nietypowa. Zwraca jednak uwagę na sformułowanie ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym. Przepis odwołuje się do „ogólnej liczby sędziów Trybunału Konstytucyjnego”, a nie wprost do konstytucyjnego składu liczącego 15 osób. Znaczenie ma zatem ustalenie, kogo można uwzględnić przy obliczaniu kworum. Rozmówca tłumaczy:

Trochę to jest rodzaj gimnastyki prawnej. Tylko że ja jestem w gronie tych prawników, którzy zwracają uwagę, że w ustawie o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym nie ma mowy o ustawowej liczbie czy konstytucyjnej liczbie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, tylko o ogólnej liczbie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W sytuacji, w której przedmiotem obrad miała być między innymi, obok kwestii budżetowej, sprawa dotycząca prezesa i wiceprezesa Trybunału, trudno wliczać ich do udziału w tym zgromadzeniu ogólnym. A w kwestii tak zwanych dublerów mam jednoznaczne stanowisko od wielu lat. Uważam, że te osoby nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego i mamy na to szereg orzeczeń europejskich trybunałów, które to potwierdzają.

Prawnik zaznacza, że szanuje odmienne stanowiska, w tym zastrzeżenia zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Nie traktuje więc przyjętej interpretacji jako bezdyskusyjnej, lecz jako rozwiązanie, którego dopuszczalność trzeba oceniać w szczególnych okolicznościach kryzysu konstytucyjnego.

Niepewność prawa kosztuje. Jak kryzys wokół Trybunału Komstytucyjnego może zaszkodzić gospodarce

Jacek Bańka

 

Stan wyższej konieczności konstytucyjnej. Czy istnieje podstawa do wyjątkowego działania?

Uzasadniając swoje stanowisko, Pach odwołuje się do koncepcji, którą opracował w 2018 roku wspólnie z prof. Mikołajem Małeckim (UJ). Jej założenia przedstawili w artykule opublikowanym w czasopiśmie prawniczym „Państwo i Prawo”.

Punktem wyjścia były orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 2016 roku, wydawane podczas sporu o przepisy regulujące jego własne funkcjonowanie. W jednym z przypadków Trybunał rozpatrywał regulacje, które miały jednocześnie określać zasady prowadzenia tego postępowania. W innym pojawił się problem braku wymaganej ustawowo liczby sędziów, ponieważ część z nich odmówiła udziału w orzekaniu.

Z tych doświadczeń autorzy wyprowadzili teorię pozwalającą, w wyjątkowych sytuacjach, dać pierwszeństwo realizacji norm konstytucyjnych przed innymi obowiązującymi normami. Nie jest to jednak instytucja wprost przewidziana w Konstytucji ani powszechnie przyjęta zasada wykładni prawa.

Od razu mówię: nie ma takiej instytucji, bo jest stan wyższej konieczności w prawie karnym. W Kodeksie karnym mamy artykuł 26, który dotyczy tej instytucji. Polega ona na tym, że w pewnych warunkach usprawiedliwione jest poświęcenie jakiegoś dobra prawnego na rzecz ratowania dobra wyższej rangi. Nie ma w Konstytucji instytucji wprost odpowiadającej temu artykułowi 26 Kodeksu karnego, która odnosiłaby się do zagadnień konstytucyjnych. Nasza teoria nie spotkała się z jakąś masową aprobatą nauki prawa konstytucyjnego. Co więcej, była nawet bardzo zdecydowana polemika z naszymi tezami. Nie przekonuję więc państwa, że ta teoria jest niekontrowersyjna. Jest bardzo mocno kontrowersyjna, tym niemniej jednak się za nią opowiadam.

mówi gość Radia Kraków.

Politolog o konflikcie wokół Trybunału Konstytucyjnego: „Na dzisiaj nie ma zwycięzcy, są sami przegrani”

Piotr Jędrzejewski

 

Konstytucja ponad przepisami, które mogą sparaliżować Trybunał

Koncepcja Pacha i Małeckiego nie zakłada dowolnego odstępowania od przepisów. Jej istotą jest rozstrzyganie konfliktu między obowiązującymi normami w sytuacji, gdy rygorystyczne zastosowanie jednej z nich mogłoby uniemożliwić realizację konstytucyjnych kompetencji organu państwa.

Pach przypomina, że w 2016 roku Trybunał zdecydował się orzekać mimo niespełnienia wymogu ustawowego dotyczącego liczby sędziów. Przywołuje również problem kontroli konstytucyjności przepisów regulujących działalność samego TK. W jego interpretacji ustawa poddawana kontroli nie powinna uniemożliwiać jej przeprowadzenia.

Prawnik podkreśla jednak, że Trybunał nie powoływał się wówczas na koncepcję stanu wyższej konieczności konstytucyjnej. To on i Małecki opracowali ją później, na podstawie analizy tych rozstrzygnięć:

Był kilka miesięcy później wydawany w 2016 roku wyrok, który dotyczył też ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Jeśli dobrze pamiętam, troje sędziów odmówiło wzięcia udziału w postępowaniu przed TK w tej sprawie. Ich decyzja spowodowała, że nie było wymaganej liczby sędziów przewidzianej w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym. Ustawa wymagała jedenastu, ponieważ dotyczyło to kontroli ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Mimo to Trybunał przyjął, że w tej sytuacji musi orzekać, bo musi realizować konstytucyjne kompetencje. Nasza koncepcja stanu wyższej konieczności konstytucyjnej, Trybunał się na nią nie powołał, my ją zbudowaliśmy między innymi na kanwie tych dwóch orzeczeń, sprowadza się do tego, że można dać pierwszeństwo realizacji jednym normom, w szczególności konstytucyjnym, kosztem innych, w sytuacji, gdy celem jest zapewnienie nadrzędności Konstytucji.

Pach nie zgadza się również z zarzutem, że Trybunał, kontrolując przepisy dotyczące własnego funkcjonowania, narusza zasadę zakazującą rozstrzygania we własnej sprawie. Rozróżnia interes poszczególnych osób od kompetencji instytucji. Podkreśla, że także ustawy dotyczące Trybunału podlegają kontroli konstytucyjności.

Czy potrzebujemy zmian w konstytucji? O Trybunale Konstytucyjnym i prawach obywateli

Jacek Bańka

 

Ponad tysiąc nierozstrzygniętych spraw. Od tego zależy odbudowa zaufania

Spory o skład i procedury nie wyczerpują problemów Trybunału Konstytucyjnego. Instytucja musi także zmierzyć się z zaległościami w rozpoznawaniu spraw.

Pach przywołuje informacje przekazane przez sędzię Annę Korwin-Piotrowską po wstępnym audycie. Zastrzega, że podaje liczbę z pamięci: według niego chodzi o około 1171 nierozstrzygniętych spraw. Dokładna wielkość zaległości wymaga zatem potwierdzenia w dokumentach Trybunału.

Dla obywateli znaczenie ma nie tylko to, kto zasiada w TK i według jakich zasad podejmuje decyzje, ale również to, czy instytucja rozpoznaje kierowane do niej sprawy. Dopiero sprawne wykonywanie konstytucyjnych zadań może przynieść trwałą poprawę jej społecznego odbioru.

Z całą pewnością konieczne jest to, aby Trybunał zaczął nadrabiać te zaległości orzecznicze, które się w nim wytworzyły. Niewątpliwie odbudowa autorytetu społecznego Trybunału powinna w pierwszej kolejności polegać na tym, aby te zaległości zostały zredukowane w jak najszybszym tempie.

przekonuje prawnik.

Transkrypcja małżeństw jednopłciowych i chaos wokół TK. Gdzie kończy się prawo, a zaczyna polityka?

Jacek Bańka

 

Co dalej z Bogdanem Święczkowskim? Postępowanie i możliwe konsekwencje

Podczas Zgromadzenia Ogólnego przeprowadzono losowanie związane z postępowaniem dotyczącym prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego. Wyłoniono rzecznika dyscyplinarnego oraz trzyosobowy skład, który ma rozpatrywać sprawę w pierwszej instancji. Rzecznikiem został Stanisław Piotrowicz.

Pach wyjaśnia, że podstawą rozpatrywanej procedury jest art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych. Jego zastosowanie wobec sędziów TK wynika z odesłań zawartych w kolejnych ustawach: o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz o Sądzie Najwyższym.

Samo wszczęcie procedury nie oznacza stwierdzenia przewinienia ani przesądzenia o zawieszeniu prezesa TK. Co więcej, prawnik przewiduje, że stanowisko wylosowanego rzecznika może okazać się niekorzystne dla osób domagających się wyciągnięcia konsekwencji wobec Święczkowskiego:

Nie zdziwiłbym się, gdyby Stanisław Piotrowicz, przeprowadzając postępowanie wyjaśniające, doszedł do wniosku, że o żadnym delikcie ze strony prezesa Trybunału i podstawie do natychmiastowego zawieszenia go w urzędowaniu mowy być nie może. Choćby już z tego powodu, że Stanisław Piotrowicz nie wziął w ogóle udziału w tym zgromadzeniu ogólnym, uznając, że ono jest nielegalne.

Odrębną kwestią pozostają wnioski prokuratora generalnego o uchylenie immunitetu Bogdanowi Święczkowskiemu i wiceprezesowi Bartłomiejowi Sochańskiemu. Jak wyjaśnia Pach, decyzja o wyrażeniu zgody na pociągnięcie sędziego TK do odpowiedzialności karnej należy do Zgromadzenia Ogólnego.

 

Reset Trybunału wymaga porozumienia politycznego. Na razie go nie widać

Doraźne rozstrzygnięcia dotyczące funkcjonowania TK nie zakończą automatycznie trwającego od 2015 roku konfliktu. Pach uważa, że trwalszym rozwiązaniem byłoby porozumienie polityczne pozwalające na zmianę zasad funkcjonowania Trybunału, nawet jeśli wymagałoby nowelizacji Konstytucji.

Przeszkodą jest głęboki spór między głównymi siłami politycznymi. Przy zmianie Konstytucji konieczne jest uzyskanie większości kwalifikowanej w Sejmie i bezwzględnej większości w Senacie. Bez współpracy ponad podziałami nie da się przeprowadzić takiej reformy.

Prawnik pozytywnie ocenia kierunek części wcześniejszych propozycji, w tym rozwiązań przedstawianych przez senatora Kazimierza Michała Ujazdowskiego. Zwraca też uwagę na niezrealizowane zmiany, które miały ograniczać możliwość bezpośredniego przechodzenia czynnych polityków do Trybunału:

W tym momencie nie ma co prawda warunków do jego przeprowadzenia, bo jest bardzo duże napięcie społeczne. Kraj jest podzielony, mniej więcej po połowie, można powiedzieć, w kwestii oceny tego, co się dzieje wokół Trybunału Konstytucyjnego. Na razie nie wydaje się, aby były warunki polityczne do tego, żeby uchwalić nowelizację Konstytucji. Ale trochę szkoda, że tak się nie dzieje, dlatego że uważam, że jeśli ma być zapewniony pewien spokój społeczny wokół Trybunału Konstytucyjnego, który jest wartością cenną, to taki reset byłby wskazany. Oczywiście szczegóły trzeba by uzgodnić.

Maciej Berek i spór o kwalifikacje do Trybunału Konstytucyjnego

Co z wyborem Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego? Prawnik krytycznie ocenia jego niedawne zaangażowanie w prace rządu, ale zaznacza, że nie to stanowi podstawę jego wątpliwości prawnych.

Problem dotyczy spełnienia wymaganego stażu zawodowego. Pach nie jest przekonany, że Berek wykazał odpowiedni okres wykonywania zawodu radcy prawnego. Powołuje się przy tym na informacje z kontroli poselskich dotyczących charakteru jego zatrudnienia w różnych instytucjach.

Maciej Berek do TK. Michał Tomasik o „gazie do dechy” Donalda Tuska

Patryk Kubiak

Rozmówca przywołuje także wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia 2015 roku. Z jego interpretacji wynika, że prezydent co do zasady nie może odmawiać przyjęcia ślubowania od prawidłowo wybranego sędziego, ale w wyjątkowych okolicznościach może powstać podstawa do opóźnienia tej czynności, jeśli istnieją obiektywne wątpliwości dotyczące zdolności prawnej danej osoby do objęcia urzędu:

Kwestia statusu Macieja Berka moim zdaniem jest inna niż tych pozostałych sędziów, których prezydent Nawrocki nie zaprosił do złożenia ślubowania. Nie z tego powodu, że on jeszcze niedawno był prawą ręką premiera, choć oceniam fatalnie, że prawa ręka premiera, dopiero co jeszcze funkcjonująca jako ta prawa ręka, przechodzi do pracy w Trybunale Konstytucyjnym. Ale z innego powodu. Mnie nie przekonały wyjaśnienia Macieja Berka, że legitymuje się tym dziesięcioletnim stażem w zakresie wykonywania zawodu radcy prawnego. Były kontrole poselskie, które wykazały, że w różnych instytucjach, w których pracował Maciej Berek, badano tę kwestię i z odpowiedzi zwykle wynikało, że w danej instytucji owszem, pracował, ale nie jako radca prawny. W wyroku z 3 grudnia 2015 roku Trybunał Konstytucyjny co do zasady powiedział, że prezydent nie może zwlekać czy odmówić odebrania ślubowania, ale jest pewna furtka. Jeżeli zrodziły się obiektywne wątpliwości co do statusu sędziego, może opóźniać ten moment. Obawiam się, że tutaj akurat ta sytuacja ma miejsce.

Pach wyraźnie odróżnia tę sprawę od sytuacji czterech pozostałych osób, które złożyły ślubowanie w Sejmie, bez udziału prezydenta. Ich status nie budzi jego wątpliwości. Także w tym przypadku odwołuje się do wyjątkowej interpretacji przepisów uzasadnianej kryzysem konstytucyjnym.

Najpopularniejsze

  • News Radia Kraków

    News Radia KrakówProboszcz z Grojca z nowym zakazem. Kolejna odsłona sporu wiernych z kurią

    Natalia Feluś

  • Bez zmian w Krakowskim Holdingu Komunalnym. Zaskakująca decyzja nowej rady nadzorczej

    Jan Pająk, Ola Sobczak

  • News Radia Kraków

    News Radia KrakówŁukasz Gibała rezygnuje z pełnomocników. Kolejne zmiany w magistracie

    Natalia Ertman, Maciej Skowronek

  • Łukasz Gibała wprowadza kolejne zmiany w krakowskim magistracie. Nowe szefowe dwóch wydziałów

    Radio Kraków

  • Akademia Tarnowska chce uruchomić nowe kierunki studiów. Komisja akredytacyjna ma zastrzeżenia

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Nawet 90 procent dofinansowania na wschodnią obwodnicę Tarnowa. Czy miasto skorzysta?

    Agnieszka Wrońska-Bęben

Najnowsze

  • Radni poparli rozbiórkę „poidełek dla koni”. Zniknie najsłynniejsza samowola w Zakopanem?

  • Dr Maciej Pach tłumaczy działania wokół TK: To stan wyższej konieczności

  • Próbowali wjechać do Polski na przerobionych paszportach. Dwoje Irakijczyków zatrzymanych na lotnisku w Balicach

  • Krakowska policja szuka sprawcy kradzieży fotopułapki. Rozpoznajesz tę osobę?

  • Medal "wyskakany" po 12 latach

  • Mobbing w pracy ma różne oblicza. Co zmieniają nowe przepisy?