Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jedni płacą tysiące, inni prawie nic. Tak działa składka zdrowotna w Polsce

Nie wszyscy dokładają się do systemu ochrony zdrowia w równym stopniu. Są osoby, które co miesiąc odprowadzają do NFZ setki lub tysiące złotych, ale są też grupy korzystające z publicznej opieki zdrowotnej bez płacenia składek albo przy minimalnym udziale własnym. Zdaniem prof. Christopha Sowady taki model coraz mocniej obciąża finanse systemu i rodzi pytania o sprawiedliwość zasad, na których opiera się polska służba zdrowia.

Jedni płacą tysiące, inni prawie nic. Tak działa składka zdrowotna w Polsce
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Pixabay
  • Wydajność składki zdrowotnej systematycznie spada, głównie z powodu rosnących kosztów funkcjonowania ochrony zdrowia – wynagrodzeń, energii, usług i diagnostyki. Zdaniem prof. Christopha Sowady nie ma jednego czynnika odpowiadającego za ten trend.
  • Podwyżka składki zdrowotnej nie jest jedynym rozwiązaniem problemów finansowych NFZ. Alternatywą może być zwiększenie efektywności systemu i ograniczenie tempa wzrostu wydatków, choć jest to znacznie trudniejsze niż zwiększanie przychodów.
  • Polska należy do krajów z najniższymi składkami zdrowotnymi w Europie. Prof. Sowada zwraca uwagę, że w Polsce składka wynosi 9 proc. dochodu, podczas gdy w Niemczech obowiązkowe obciążenie sięga około 17 proc.
  • Zasada solidarności w finansowaniu ochrony zdrowia nie jest w pełni realizowana. Część dochodów w ogóle nie podlega oskładkowaniu, a wiele grup korzysta ze świadczeń zdrowotnych bez opłacania składek lub przy bardzo niskim wkładzie, co zdaniem eksperta prowadzi do nierówności w systemie.

Oczywiście — i dziękuję za korektę. W takim razie wszędzie powinno być **prof. Christoph Sowada**, a nie Krzysztof.

### Najważniejsze informacje

* **Wydajność składki zdrowotnej systematycznie spada**, głównie z powodu rosnących kosztów funkcjonowania ochrony zdrowia – wynagrodzeń, energii, usług i diagnostyki. Zdaniem prof. Christopha Sowady nie ma jednego czynnika odpowiadającego za ten trend. 

* **Podwyżka składki zdrowotnej nie jest jedynym rozwiązaniem problemów finansowych NFZ.** Alternatywą może być zwiększenie efektywności systemu i ograniczenie tempa wzrostu wydatków, choć jest to znacznie trudniejsze niż zwiększanie przychodów. 

* **Polska należy do krajów z najniższymi składkami zdrowotnymi w Europie.** Prof. Sowada zwraca uwagę, że w Polsce składka wynosi 9 proc. dochodu, podczas gdy w Niemczech obowiązkowe obciążenie sięga około 17 proc. 

* **Zasada solidarności w finansowaniu ochrony zdrowia nie jest w pełni realizowana.** Część dochodów w ogóle nie podlega oskładkowaniu, a wiele grup korzysta ze świadczeń zdrowotnych bez opłacania składek lub przy bardzo niskim wkładzie, co zdaniem eksperta prowadzi do nierówności w systemie. 

Posłuchaj rozmowy

Polski system ochrony zdrowia od lat zmaga się z tym samym problemem: rosnącymi kosztami i niewystarczającymi przychodami. Dyskusja o składce zdrowotnej regularnie wraca do debaty publicznej, zwłaszcza gdy pojawiają się informacje o kolejnych brakach finansowych Narodowego Funduszu Zdrowia. Czy rozwiązaniem jest podwyższenie składki? A może problem tkwi gdzie indziej? Zdaniem prof. Christopha Sowady z Instytutu Zdrowia Publicznego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego odpowiedź nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać.

Koszty rosną szybciej niż wpływy

Jeszcze kilka lat temu składka zdrowotna pokrywała zdecydowaną większość wydatków systemu. Dziś jej wydajność systematycznie spada, a prognozy wskazują, że trend ten będzie się pogłębiał.

Jak tłumaczy prof. Christoph Sowada, za wzrost kosztów odpowiada cały szereg czynników.

Wszystkie czynniki, które wpływają na koszty w sektorze ochrony zdrowia. Niewątpliwie wzrost kosztów pracy, ale również koszty energii, transportu, usług obcych, mediów czy gospodarki odpadami.

Ekspert podkreśla, że problem nie sprowadza się wyłącznie do wynagrodzeń personelu medycznego. Coraz większe znaczenie mają również koszty nowoczesnej diagnostyki, leczenia oraz utrzymania infrastruktury medycznej.

Płacisz za wizyty u lekarza? To może pomagać także pacjentom NFZ

Jacek Bańka

W efekcie wydatki rosną szybciej niż wpływy ze składek, a system coraz częściej musi być wspierany dodatkowymi środkami z budżetu państwa.

Podwyżka składki? To nie jedyna droga

W debacie publicznej często pojawia się teza, że jeśli pieniędzy w NFZ brakuje, konieczna będzie podwyżka składki zdrowotnej lub podatków. Prof. Sowada uważa jednak, że taki wybór jest zbyt dużym uproszczeniem.

Nie chciałbym mówić, że albo musimy zwiększyć podatki, albo musimy zwiększyć składkę. Równie dobrze możemy postarać się zwiększyć wydajność systemu ochrony zdrowia.

Według eksperta istnieje trzecia droga, choć zdecydowanie trudniejsza politycznie i organizacyjnie. Chodzi o poprawę efektywności funkcjonowania całego systemu.

"Dosypywanie pieniędzy nie wystarczy". Ekspert o kryzysie NFZ

Jacek Bańka

Oznacza to między innymi lepsze wykorzystanie zasobów, ograniczanie niepotrzebnych kosztów i skuteczniejsze zarządzanie placówkami medycznymi. To rozwiązanie nie daje jednak natychmiastowych efektów, dlatego politycy często wybierają prostsze sposoby zwiększania przychodów.

Polska płaci mało na zdrowie

Jednocześnie prof. Sowada zwraca uwagę na fakt, który w debacie publicznej pojawia się stosunkowo rzadko. Polska należy do krajów o jednych z najniższych obciążeń zdrowotnych w Europie.

My w Polsce mamy chyba jedną z najniższych składek na ubezpieczenie zdrowotne w Europie w krajach, które mają system bismarckowski.

Dla porównania obowiązkowa składka zdrowotna w Niemczech wynosi obecnie około 14,6 proc., a dodatkowe opłaty pobierane przez kasy chorych podnoszą ją nawet do około 17 proc. W Polsce podstawowa składka zdrowotna wynosi 9 proc.

Kto uleczy naszą służbę zdrowia? Systemowy kryzys

Iwona Kowalska-Bobko

To sprawia, że polski system ochrony zdrowia jest relatywnie tani, ale jednocześnie dysponuje znacznie mniejszymi środkami niż systemy funkcjonujące w Europie Zachodniej.

Solidarność tylko na papierze?

Najbardziej kontrowersyjna część rozmowy dotyczyła jednak samej konstrukcji składki zdrowotnej.

Polski system opiera się na zasadzie solidarności. W teorii oznacza to, że osoby osiągające wyższe dochody dokładają więcej do wspólnego systemu, a wszyscy mają prawo do świadczeń medycznych niezależnie od stanu zdrowia.

Zdaniem prof. Sowady rzeczywistość wygląda jednak znacznie bardziej skomplikowanie.

Ten solidaryzm dochodowy nie do końca w Polsce jest zrealizowany.

Ekspert zwraca uwagę, że część dochodów w ogóle nie podlega oskładkowaniu. Dotyczy to między innymi niektórych dochodów kapitałowych czy przychodów z najmu. W praktyce oznacza to, że osoby osiągające wysokie dochody z takich źródeł mogą płacić niższe składki niż osoby utrzymujące się wyłącznie z pracy lub emerytury.

Kto korzysta z NFZ bez składek?

Prof. Sowada wskazuje również na bardzo dużą grupę osób, które mają prawo do świadczeń zdrowotnych, choć same nie odprowadzają składek.

Są to między innymi dzieci, studenci, doktoranci czy osoby pozostające na utrzymaniu członków rodziny. W wielu przypadkach nie trafiają za nich do NFZ dodatkowe pieniądze rekompensujące koszty leczenia.

Długi i puste łóżka w szpitalach powiatowych. "To efekt decyzji pacjentów"

Jacek Bańka

To właśnie ten element systemu ekspert określa jako jedną z największych słabości obecnego modelu finansowania.

Nie oznacza to oczywiście, że grupy te powinny zostać pozbawione prawa do opieki zdrowotnej. Pytanie dotyczy raczej tego, kto i w jakim stopniu powinien finansować ich ochronę zdrowia.

Rolnicy w centrum dyskusji

Szczególne emocje budzi sposób finansowania składek zdrowotnych rolników.

Prof. Sowada przypomina, że w przypadku części gospodarstw większość kosztów składki pokrywa budżet państwa, a wkład własny rolnika pozostaje symboliczny.

Jeśli gospodarstwo rolne ma powiedzmy 100 hektarów, to Narodowy Fundusz Zdrowia dostaje za ubezpieczenie takiego rolnika 100 zł, z czego 95 płaci państwo.

Zdaniem eksperta jest to przykład rozwiązania, które pokazuje, jak daleko obecny system odszedł od zasady ścisłego powiązania składki z dochodem.

Czy Polacy zgodzą się płacić więcej?

W najbliższych latach pytanie o finansowanie ochrony zdrowia będzie powracać coraz częściej. Starzejące się społeczeństwo, rozwój nowych technologii medycznych i rosnące oczekiwania pacjentów oznaczają bowiem dalszy wzrost kosztów.

Jednocześnie społeczne przyzwolenie na podwyższanie składek może być ograniczone.

„Utrzymywanie nierentownych oddziałów to ślepa uliczka”. Co dalej ze szpitalami powiatowymi?

Jacek Bańka

W opinii prof. Christopha Sowady wielu Polaków z rezerwą podchodzi do pomysłu zwiększania obciążeń, zwłaszcza gdy w przestrzeni publicznej pojawiają się informacje o bardzo wysokich wynagrodzeniach części lekarzy czy problemach z efektywnością systemu.

Dlatego przyszłość finansowania ochrony zdrowia prawdopodobnie będzie wymagała nie tylko większych pieniędzy, ale także poważnej debaty o tym, jak sprawiedliwie podzielić koszty funkcjonowania systemu. Bo dziś, jak zauważają eksperci, jedni płacą do niego tysiące złotych rocznie, podczas gdy inni korzystają z niego niemal bez żadnego wkładu finansowego. A właśnie wokół tej nierównowagi coraz częściej koncentruje się dyskusja o przyszłości polskiej ochrony zdrowia.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu