Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Płacisz za wizyty u lekarza? To może pomagać także pacjentom NFZ

Prywatne wizyty lekarskie bywają kosztowne, ale ich znaczenie wykracza poza wygodę pojedynczego pacjenta. Zdaniem ekspertów osoby korzystające z prywatnej opieki zdrowotnej mogą pośrednio zmniejszać obciążenie publicznego systemu i zwalniać miejsca dla tych, którzy leczą się w ramach NFZ. Czy w takim razie rozdzielenie prywatnej i publicznej służby zdrowia byłoby dobrym pomysłem? Niekoniecznie.

Płacisz za wizyty u lekarza? To może pomagać także pacjentom NFZ
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Pixabay
  • Prywatna opieka zdrowotna może odciążać NFZ. Osoby korzystające z prywatnych wizyt, abonamentów medycznych czy dodatkowych ubezpieczeń zwalniają część miejsc w publicznym systemie ochrony zdrowia.
  • Ekspertka przestrzega przed skrajnymi rozwiązaniami. Zdaniem prof. Magdaleny Kozeli całkowite rozdzielenie publicznej i prywatnej opieki zdrowotnej mogłoby prowadzić do nowych problemów, takich jak wydłużenie kolejek do lekarzy.
  • Najlepiej sprawdzają się systemy mieszane. Analizy porównujące różne modele ochrony zdrowia wskazują, że połączenie świadczeń publicznych i prywatnych daje najlepsze efekty z punktu widzenia zdrowia całej populacji.
  • Państwo powinno finansować leczenie szpitalne i profilaktykę. Według ekspertki szczególnie ważne jest publiczne finansowanie wysokospecjalistycznych świadczeń oraz działań zapobiegających chorobom, takich jak promocja aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia. 

Posłuchaj wypowiedzi

Czy lekarze powinni wybierać między NFZ a prywatnymi gabinetami?

Kolejki do specjalistów, wielomiesięczne oczekiwanie na badania i rosnąca popularność prywatnych wizyt lekarskich sprawiają, że coraz częściej wraca pytanie o relacje między publiczną a prywatną opieką zdrowotną. Czy lekarz powinien pracować jednocześnie w szpitalu finansowanym przez NFZ i w prywatnym gabinecie? Czy rozdzielenie obu systemów poprawiłoby sytuację pacjentów? Zdaniem ekspertów odpowiedź nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać.

Prywatnie czy publicznie? Nie wszystko da się rozdzielić

Pomysł zakazu łączenia pracy w publicznej i prywatnej opiece zdrowotnej regularnie pojawia się w debacie publicznej. Zwolennicy takiego rozwiązania przekonują, że mogłoby ono ograniczyć niektóre nadużycia i poprawić dostępność świadczeń finansowanych przez NFZ.

"Dosypywanie pieniędzy nie wystarczy". Ekspert o kryzysie NFZ

Jacek Bańka

Prof. Magdalena Kozela z Instytutu Zdrowia Publicznego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego zwraca jednak uwagę, że funkcjonowanie systemów ochrony zdrowia w różnych krajach pokazuje, iż proste rozwiązania rzadko przynoszą oczekiwane efekty.

„W Europie staramy się radzić sobie z poszukiwaniem pewnej równowagi pomiędzy częścią prywatną a publiczną systemu. Wydaje się, że akurat w porównaniu do przykładów zza oceanu udaje nam się to całkiem dobrze” – podkreśla ekspertka.

Jej zdaniem każda próba głębokiej reformy wymaga dokładnej analizy konsekwencji, jakie może przynieść dla pacjentów.

Kanada pokazuje, że każdy model ma swoją cenę

W rozmowie pojawia się przykład Kanady, gdzie część świadczeń gwarantowanych przez system publiczny nie może być wykonywana prywatnie. Takie rozwiązanie zapewnia większą równość dostępu, ale jednocześnie rodzi nowe problemy.

Kto uleczy naszą służbę zdrowia? Systemowy kryzys

Iwona Kowalska-Bobko

Pacjenci częściej ustawiają się w kolejkach do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej lub szukają pomocy na szpitalnych oddziałach ratunkowych, które stają się dla wielu osób bramą do systemu.

„Takie sztywne wyłączenie może powodować problemy. Dlatego raczej trzeba szukać równowagi” – ocenia prof. Kozela.

To właśnie słowo „równowaga” powraca w wypowiedziach ekspertki najczęściej. Jej zdaniem skrajności rzadko sprawdzają się w ochronie zdrowia.

Prywatne wizyty nie zawsze są problemem

W publicznej debacie prywatna opieka zdrowotna często przedstawiana jest jako konkurencja dla NFZ. Tymczasem rzeczywistość może być bardziej skomplikowana.

Długi i puste łóżka w szpitalach powiatowych. "To efekt decyzji pacjentów"

Jacek Bańka

Coraz więcej Polaków korzysta z prywatnych konsultacji, pakietów medycznych oferowanych przez pracodawców czy dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Najczęściej robią to po to, by szybciej dostać się do specjalisty lub wykonać potrzebne badania.

Zdaniem ekspertki taka sytuacja może przynosić korzyści nie tylko osobom płacącym za usługi, ale również całemu systemowi.

„Ta część osób, która korzysta z tych usług, odblokowuje w pewien sposób system publiczny dla tych osób, które z niego korzystają” – zauważa prof. Kozela.

Oznacza to, że pacjent, który wykona część badań lub konsultacji prywatnie, nie zajmuje miejsca w kolejce finansowanej przez NFZ. W efekcie inni mogą szybciej uzyskać dostęp do świadczeń.

Profilaktyka, która opłaca się wszystkim

Jednym z obszarów, w których prywatna opieka zdrowotna odgrywa coraz większą rolę, jest profilaktyka.

Pakiety medyczne często obejmują regularne badania kontrolne, diagnostykę i programy wczesnego wykrywania chorób. To usługi, które z punktu widzenia prywatnych firm są atrakcyjnym produktem, ale jednocześnie przynoszą wymierne korzyści zdrowotne.

„Przyczynia się to do wykrywania chorób na wcześniejszym etapie. To korzyść zdrowotna dla pacjenta, który uniknął późniejszego stadium choroby” – podkreśla ekspertka.

W praktyce oznacza to nie tylko większe szanse na skuteczne leczenie, ale także mniejsze koszty dla całego systemu ochrony zdrowia.

Gdzie kończą się możliwości prywatnej medycyny?

Nie oznacza to jednak, że wszystko można przenieść do sektora prywatnego. Są obszary, które wymagają ogromnych nakładów finansowych, specjalistycznego sprzętu i rozbudowanego zaplecza.

Dotyczy to przede wszystkim leczenia szpitalnego oraz najbardziej zaawansowanych procedur medycznych.

„Te wysokospecjalistyczne procedury, zabiegi i ogólnie leczenie szpitalne bardzo trudno jest przenieść w naszych warunkach do opieki prywatnej” – zaznacza prof. Kozela.

To właśnie dlatego większość europejskich państw finansuje takie świadczenia przede wszystkim ze środków publicznych.

Co działa najlepiej?

Jednym z najciekawszych wątków rozmowy są wyniki analiz porównujących różne modele ochrony zdrowia na świecie.

Badania uwzględniające między innymi wskaźniki zdrowotne populacji pokazują, że systemy oparte wyłącznie na prywatnym finansowaniu nie osiągają najlepszych rezultatów.

„Utrzymywanie nierentownych oddziałów to ślepa uliczka”. Co dalej ze szpitalami powiatowymi?

Jacek Bańka

Powód jest prosty – dostęp do leczenia zależy wtedy przede wszystkim od zasobności portfela pacjenta.

„Najbardziej korzystne z punktu widzenia populacyjnej oceny są systemy mieszane, gdzie stara się szukać równowagi między częścią prywatną i publiczną” – mówi ekspertka.

To właśnie taki model funkcjonuje obecnie w Polsce, choć nieustannie trwa dyskusja o tym, jak powinien wyglądać jego dalszy rozwój.

Zdrowie zaczyna się poza gabinetem lekarskim

Zdaniem prof. Kozeli debata o ochronie zdrowia zbyt często koncentruje się wyłącznie na lekarzach, szpitalach i kolejkach do specjalistów. Tymczasem ogromny wpływ na zdrowie społeczeństwa mają działania podejmowane znacznie wcześniej.

Mowa o profilaktyce, edukacji zdrowotnej, aktywności fizycznej czy odpowiedniej infrastrukturze sprzyjającej zdrowemu stylowi życia.

„Jest element strategii populacyjnej prewencji, który musi być finansowany ze środków publicznych” – podkreśla ekspertka.

Chodzi między innymi o inwestycje w obiekty sportowe, ścieżki rowerowe, programy promujące aktywność fizyczną czy działania wspierające zdrowe odżywianie.

Między wolnym rynkiem a odpowiedzialnością państwa

Dyskusja o przyszłości ochrony zdrowia często sprowadza się do prostego pytania: więcej państwa czy więcej rynku? Jak pokazuje doświadczenie wielu krajów, odpowiedź najprawdopodobniej leży pośrodku.

Miliony nieodwołanych wizyt rocznie. „Pacjenci powinni ponosić konsekwencje”

Rafał Nowak-Bończa

Pacjenci oczekują szybkiego dostępu do lekarzy i nowoczesnego leczenia. Jednocześnie chcą mieć pewność, że w sytuacji ciężkiej choroby nie zostaną pozostawieni sami sobie z kosztami terapii.

Dlatego zamiast budować mur między publiczną i prywatną opieką zdrowotną, eksperci coraz częściej mówią o potrzebie współpracy obu sektorów. Takiej, która z jednej strony zapewni powszechny dostęp do leczenia, a z drugiej pozwoli wykorzystać potencjał prywatnych usług medycznych.

Bo choć prywatna wizyta lekarska jest indywidualnym wyborem pacjenta, jej skutki mogą wykraczać daleko poza gabinet i wpływać na funkcjonowanie całego systemu ochrony zdrowia.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Sylwia Paszkowska z Radia Kraków wyróżniona podczas gali Lodołamacze 2026

  • Węzeł, który "wybacza" błędy kierowcom. Duże zmiany na S7 przed Wszystkimi Świętymi

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo "wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć