Na Placu Czerwonym Putin mówił dziś nie do Zachodu, lecz do Rosjan, dlatego nie było ani straszenia bombą atomową, ani oficjalnego wypowiedzenia wojny Ukrainie - tak przekonuje prof. Grzegorz Przebinda z Instytutu Filologii Wschodniosłowiańskiej UJ. Jak jednocześnie przypomina, 9 maja jako przejaw rosyjskiego militaryzmu świętowany jest tam od połowy lat 90. Z prof. Grzegorzem Przebindą rozmawiał o tym Jacek Bańka.