- Dopóki będzie trwała wojna, dotąd zorganizowane grupy turystów nie będą przyjeżdżać do Krakowa, dlatego rok 2023 stanie się prawdopodobnie kolejnym straconym rokiem dla części branży tutystycznej - tak prognozuje Mirosław Ernest, touroperator specjalizujący się w turystyce przyjazdowej. W jego ocenie ratunkiem mogłaby się stać promocja wypoczynku w Polsce w krajach bałtyckich i Europy Środkowej, bo ich obywatele w pełni rozumieją, co się dzieje i są świadomi tego, że w naszym kraju jest bezpiecznie. O prognozach na rok 2023 z Grzegorzem Biedroniem, prezesem Małopolskiej Organizacji Turystycznej oraz Mirosławem Ernestem, touroperatorem specjalizującym się w turystyce przyjazdowej rozmawiał Jacek Bańka.