Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Z małpką na ramieniu w Tatry? Ten numer nie przeszedł

Wakacje w pełni - w pełni także pomysłowość turystów szukających wypoczynku w Małopolsce. Brak hamulców, szczególnie w pandemii, gdy ciągle towarzyszy nam lęk, staje się powszechny. Dodatkowo, daleko od domu łatwiej pozwolić sobie na więcej.

Z małpką na ramieniu w Tatry? Ten numer nie przeszedł
Zdjęcie poglądowe, Simon z Pexels

Specjaliści nie mają wątpliwości, że jesteśmy zmęczeni sytuacją związaną z epidemią. Chcemy odreagować frustrację, nadrobić stracony czas i zwyczajnie poczuć, że żyjemy - wyjaśnia Mariusz Makowski, psycholog.

"Z jednej strony odreagowujemy i nadrabiamy, a z drugiej strony też gromadzimy na przyszłość być może, bo nie wiemy, co będzie za miesiąc, za dwa, czy będzie fala druga, trzecia, jakie znowu ograniczenia się pojawią. Być może chcemy nałapać tego świata na teraz i na zaś" - mówi Makowski.

I stąd też częsty brak ogłady u turystów czy lekceważący stosunek do obowiązujących zasad.

Czym turyści zaskakują w tym sezonie?

Funkcjonariusze Straży Tatrzańskiego Parku Narodowego zawrócili kobietę, która na ramieniu wniosła małpkę kapucynkę. Turystka przyjechała w Tatry wspólnie z mężem z centralnej Polski. Małżeństwo ze zwierzęciem rozpoczęło swoją wycieczkę od Palenicy Białczańskiej, ale po kilkunastu minutach pobytu zostali pouczeni i wyproszeni z parku.

"U nas tak jest skonstruowana ustawa o ochronie przyrody, że nie wolno wchodzić ze zwierzętami do parku. Taka małpka czy pies, kot, czy wą, bo nawet z wężami ludzie próbowali wchodzić, wnosi nowe genotypy. My na to nie pozwalamy. Mamy swoją dziką, tatrzańską zwierzynę i pilnujemy, żeby jej dobrostan pozostał nienaruszony" - wyjaśnia Edward Wlazło, komendant straży TPN.

W tym przypadku zakończyło się na pouczeniu, ale trzeba się liczyć z tym, że wnoszenie obcej zwierzyny na teren parku narodowego jest zagrożone mandatem w wysokości od 50 do nawet 500 złotych.

Poza tym, na terenie obszarów chronionych niezmiennie zwiedzający próbują swoich sił poza szlakiem, ale pojawiają się także inicjatywy rozpalania ognisk w miejscach niedozwolonych.

W Krynicy-Zdroju, czyli najpopularniejszym małopolskim uzdrowisku, to najmłodsi są najbardziej niesforną grupą zwiedzających - mówi Daniel Lisak, kierownik Biura Krynickiej Organizacji Turystycznej.

"Na krynickim deptaku, jak dzieciaki wynajmują sobie gokarty, mają tam co chwilę obostrzenia, że nie mogą jechać na przykład koło fontanny. Rozumiem, że cztero, pięciolatek nie zawsze w ferworze zabawy jest w stanie przestrzegać wszystkich przepisów. Poza tym może jeszcze tych rzeczy nie rozumieć. Uważam, że tutaj jest rola rodziców, a niestety, jeśli rodzice wykupują na godzinę taki gokart, dla dzieci, nie oglądają się na to, co one w tym czasie robią" - tłumaczy Lisak.

Część turystów ciągle ma też problem z zachowaniem reżimu sanitarnego. Jak podkreśla Marcin Pałach z Tarnowskiego Centrum Informacji, pracownicy nadal muszą przypominać i pouczać beztroskich zwiedzających o konieczności zakrywania ust i nosa, a także o dezynfekcji rąk.

"Na naszą prośbę 50% przyznaje, że powinno to zrobić i poprawia się, a druga część twierdzi, że nie trzeba, że to tylko na chwilę i tak dalej. W związku z tym ogromna prośba, apel, żeby nie bagatelizować tego" - mówi Pałach.

Jest jeszcze jeden istotny grzech turystów. Nie do końca wakacyjny, ale w czasie urlopowym jego skala z całą pewnością się zwiększa. Chodzi o pozostawianie po sobie śmieci. Każdego roku w sezonie turystycznym pracownicy Babiogórskiego Parku Narodowego znoszą z Babiej Góry około 500 100-litrowych worków z odpadami, co w praktyce daje około 1400 litrów śmieci każdego tygodnia - podkreśla Tomasz Pasierbek, dyrektor parku.

"To są ogromne ilości, zważywszy na to, że każdego tygodnia pracownicy parku penetrują wszystkie szlaki turystyczne i tereny przyszlakowe starając się je sprzątać na bieżąco, a i tak na początku kolejnego tygodnia znowu mamy te 1400 litrów śmieci do zniesienia. Jest to ogromny problem, po pierwsze, choć może to jest najmniej ważne, z punktu widzenia krajobrazowego, bo wygląda to przerażająco. Jest to przede wszystkim ogromnie niebezpieczne dla zwierząt, które u nas żyją" - mówi Pasierbek.

Małe zwierzęta często nie mogą wyciągnąć głowy z wnętrza porzuconej puszki po napojach, inne zjadają resztki pokarmów pozostawionych przez człowieka, których nie trawią, a jeszcze inne ranią się o kawałki szklanych butelek. A wszystko przez obniżony poziom samokontroli niefrasobliwych urlopowiczów.

Magdalena Zbylut-Wiśniewska/łk

Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy


Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.

Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl

Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku  oraz Twitterze.

Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Ktoś wyłamał bariery na zamkniętym zjeździe z DK75 w Gnojniku. Drogowcy zawiadomili policję

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów