TOPR ostrzegą przed wyprawami w góry. Warunki do wędrówek są bardzo trudne. Lawinowa trójka obowiązuje na wysokości powyżej 1700 metrów. Lawiny mogą schodzić zwłaszcza na stromych stokach.
Posłuchaj wypowiedzi
Służby odradzają jakiekolwiek wyjścia powyżej schronisk. Na szlakach jest sporo śniegu. Ściezki są nieprzetarte. Świeży śnieg jest słabo związany z podłożem. Dodatkowym utrudnieniem na graniach i szczytach jest silny wiatr powodujący zamiecie śnieżne. W niektórych miejscach utworzyły się wysokie zaspy.
Na Kasprowym Wierchu leży 135 centymetrów śniegu. Znajdujące się tam Obserwatorium Meteorologiczne zostało zasypane po okna.
fot: PAP/Grzegorz Momot
Zarówno czterej turyści, którzy spędzili noc w śnieżnej jamie, jak i turysta, który biwakował w nocy nad Zmarzłym Stawem, nie byli przygotowani do zimowej wyprawy w góry – powiedział PAP dyżurny ratownik TOPR.
Jak powiedział PAP ratownik, czterej mężczyźni, którzy nocowali w rejonie Suchych Czub w śnieżnej jamie, mieli zimowe ubranie, ale nie mieli sprzętu do zimowej turystyki, ani "lawinowego ABC", czyli detektora, sondy i łopatki. Nie byli też wyposażeni w raki czy czekany. Podobnie turysta, który utknął przy Zmarzłym Stawie - nie miał zimowego ekwipunku, ani czapki i rękawiczek, choć miał ze sobą namiot i śpiwór.
„Turyści mieli dużo szczęści. Nie doznali żadnych odmrożeń, ani nie mieli objawów hipotermii” – powiedział PAP ratownik dyżurny TOPR.
O kłopotach czterech turystów, których w górach zastała śnieżyca, poinformowała w piątek wieczorem zaniepokojona rodzina. Poszkodowani nie mieli zasięgu sieci komórkowej. Już w nocy wyruszyła po nich grupa ratowników, ale z uwagi na rosnące zagrożenia lawinowe i bardzo trudne warunki, wycofała się. Turyści wykopali jamę w śniegu i bezpiecznie spędzili tam noc. Rano ratownicy wznowili wyprawę i udało się im nawiązać kontakt telefoniczny z turystami. Ratownicy dotarli do czterech mężczyzn około godz. 11.
O godz. 4.50 w sobotę nad ranem do centrali TOPR dotarło następne zgłoszenie - od mężczyzny, którego śnieżyca zastała nad Zmarzłym Stawem. Turysta spędził tam noc. Na pomoc wyruszyła kolejna grupa ratowników, która dotarła na miejsce przed godz. 10. Po ogrzaniu poszkodowanego ratownicy bezpiecznie sprowadzili go na dół.
Teresa Gut/PAP/bp