Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Ukradziony przez Niemców pierścionek wrócił po 80 latach do wnuczki więźniarki Ravensbrück

Ukradziony przez Niemców w 1944 r. pierścionek należący do pochodzącej z Zakopanego więźniarki obozu koncentracyjnego Ravensbrück został w piątek uroczyście przekazany jej wnuczce. Niemcy ukryli biżuterię wraz z dokumentami w kręgielni w Szlezwiku-Holsztynie, a odnaleźli go alianci tuż po wojnie.

Ukradziony przez Niemców pierścionek wrócił po 80 latach do wnuczki więźniarki Ravensbrück
Fot. UM Zakopane

Posłuchaj co mówi Bożena Krupa

Zrabowany przez Niemców pierścionek należał do Karoliny Sitek, z domu Barcik, z Zakopanego. Poszukiwania spadkobierców biżuterii były prowadzone w ramach realizowanej przez Międzynarodowe Centrum Badań Prześladowań Nazistowskich Arolsen Archives kampanii #StolenMemory.

Wzruszona Bożena Krupa, dziękując za przekazanie bezcennej pamiątki po babci, powiedziała, że "będzie to jej najcenniejsza rzecz, jaką ma".

9 lipca tego roku była 30 rocznica śmierci mojej mamy. Byłam z mężem na cmentarzu, żeby zaświecić świeczki. Sprzątając stare znicze, znalazłam kartkę z prośbą o kontakt. Oddzwoniłam, odebrała pani Elżbieta Koczar i przedstawiła mi sytuację - skąd, jak i dlaczego i prosiła o kontakt, żebyśmy się mogły umówić. Tak zaczęła się ta cała historia

– opowiadała Bożena Krupa, odbierając pamiątkę po swojej babci.

Prywatnie wnuczka Karoliny Sitek, Bożena Krupa jest kuzynką burmistrza Zakopanego Leszka Doruli, który dobrze zna historię rodziny. Burmistrz przypomniał, że mąż Karoliny Sitek był żołnierzem Wojska Polskiego i brał udział w kampanii wrześniowej. Jego żonę Niemcy wywieźli do obozu koncentracyjnego, jego zaś rozstrzelano.

Spadkobierczynię Karoliny Sitek odnalazła wolontariuszka Arolsen Archives Elżbieta Koczar z Miejskiego Ośrodka Kultury w Żorach, która wcześniej również odnalazła spadkobierców dwóch osób, które zginęły w niemieckich obozach zagłady.

Koordynator kampanii #StolenMemory w Polsce Ewelina Karpińska-Morek wyjaśniła, że pierścionek razem z dokumentami Karolina Sitek miała w momencie przybycia do obozu koncentracyjnego Ravensbrück.

Tam te rzeczy były zabrane i trafiły do depozytów wojennych. Zostały opisane imieniem, nazwiskiem, miejscem i datą urodzenia. Z końcem wojny, kiedy Niemcy zorientowali się, że przegrali, ukryli depozyty w kryjówce w kręgielni w pubie w Lunden w Szlezwiku-Holsztynie. Tam odnaleźli je alianci i po wojnie zaczęli przekazywać kolejnym instytucjom z zamiarem odnalezienia prawowitych właścicieli, o ile przeżyli wojnę, lub ich krewnym

– wyjaśniła Karpińska-Morek.

Arolsen Archives to instytucja założona w trakcie II wojny światowej jako Międzynarodowa Służba Poszukiwań, która współdziałała z Czerwonym Krzyżem i Czerwonym Półksiężycem w różnych krajach, szukając zaginionych ludzi, łącząc rodziny rozdzielone wojną. Obecnie głównym zadaniem instytucji są próby odtworzenia historii ofiar wojny i odzyskania utraconych przedmiotów i dokumentów. W latach 60. wszystkie depozyty z II wojny światowej trafiły do Międzynarodowego Centrum Badań Prześladowań Nazistowskich Arolsen Archives. Było to wówczas 4,7 tys. kopert z depozytami.

Chociaż depozytów z Polski było najwięcej to poszukiwania spadkobierców w naszym kraju rozpoczęto w 2016 r. Łącznie depozytów pochodzących z Polski było 899. Obecnie Fundacja #StolenMemory ma 650 takich pamiątek – 239 przedmiotów wróciło już do prawowitych spadkobierców odnajdywanych dzięki wolontariuszom.

Są to rzeczy, które osoby zatrzymane przez Niemców miały przy sobie. Głównie były to portfele z dokumentami, zdjęcia najbliższych, różańce, zegarki kieszonkowe lub na rękę, biżuteria czy papierośnice. Zdarzały się również listy, które są bardzo cenne z punktu widzenia historycznego. Wśród nich był list mężczyzny, który w drodze do obozu koncentracyjnego napisał list pożegnalny do rodziny, ale ten list dotarł do jego bliskich dopiero po 70 latach

– opowiadała Karpińska-Morek.

Powiązane

  • Pamięci tarnowianek wywiezionych do KL Ravensbruck

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • O niemieckim piekle kobiet na ziemi w Ravensbrück

  • Pierścionek ukradziony przez Niemców podczas II wojny światowej wróci do rodziny w Zakopanem

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem