Dopiero o 9 rano ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego zakończyli wyprawę po taterników na Kazalnicy Mięguszowieckiej. Wezwanie dotarło tuż przed północą. Jeden z taterników odpadł ze ściany na Drodze Korosadowicza doznając urazu nogi i ogólnych potłuczeń. Z Centrali TOPR do Morskiego Oka wyjechali ratownicy z dronami oraz ratownicy, którzy pieszo mieli dotrzeć do potrzebujących taterników. Dronami udało im się dostarczyć sprzęt potrzebny do przetrwania, do momentu dotarcia ratowników. Rano, korzystając z chwilowej poprawy pogody zdołali przetransportować taterników do zakopiańskiego szpitala.
Od piątku ratownicy TOPR udzielili pomocy łącznie trzynastu osobom. Samochodami przewozili turystów z urazami kończyn z Kalatówek, Wiktorówek oraz szlaku pieszego na Gubałówkę. Śmigłowcem transportowali narciarzy z urazami nóg ze Świnickiej Kotlinki, Kasprowego Wierchu i z Doliny Pańszczycy. W sobotę, mimo załamania pogody, silnego wiatru i opadów śniegu wysoko w górach byli tacy, którzy wybrali się na szlak. Dwójka turystów w okolicy Chudej Turni straciła orientację w terenie i poprosiła ratowników o pomoc. Zostali sprowadzeni do Doliny Kościelskiej już po zmroku.
W Tatrach w najbliższym czasie prognozowane są opady śniegu połączone z silnym wiatrem. Warunki do uprawiania turystyki będą się więc pogarszać.