W sobotę (15 sierpnia) w Zakopanem po raz trzeci odbyło się Red Bull 400. Najszybszymi spośród wszystkich ochotników w 400-metrowym sprincie na szczyt największej skoczni narciarskiej w Polsce okazali się Anna Fincer (00:04:38) i Bartłomiej Przedwojewski (00:03:36). Utytułowany biegacz górski ustanowił tym samym nowy „rekord skoczni” i to w debiucie! W celu zachowania najwyższych standardów bezpieczeństwa 3. edycja imprezy na Wielkiej Krokwi została podzielona na trzy osobne eventy: „Rozbieg”, „Ku słońcu”, „Wieczorne sprinty”. Zawody uroczyście otworzył Adam Małysz.
- To był mój pierwszy raz w zawodach w biegu na skocznię narciarską. Mój wynik był gorszy od rekordu świata o 5 sekund (…) Dałem z siebie wszystko i ustanowiłem rekord trasy. Wiedziałem, że będzie ciężko. Moje biegi trwają zwykle około 4 godzin, dzisiaj w ciągu 3 min i 36 sekund zmęczyłem się dużo bardziej niż normalnie. Czuję, że żyję! Moje płuca zostały przewentylowane w 100 procentach. – mówł tuż po finiszu Bart Przedwojewski.
Metę od startu dzieli zaledwie 400 metrów długości, co jest odpowiednikiem jednego okrążenia stadionowej bieżni lekkoatletycznej. Prawdziwe wyzwanie stanowi przewyższenie wynoszące około 140 metrów. Na całym dystansie nie ma ani jednego płaskiego fragmentu, przez co uczestnicy nie mają nawet chwili wytchnienia, a bieg zamienia się często we wspinaczkę na czworaka.
- Wielu zawodników przyjeżdża po to, żeby się sprawdzić, dać z siebie wszystko i móc później powiedzieć wbiegłem na Wielką Krokiew. A to nie jest takie proste. Tutaj chodzi o siłę, wytrwałość i wytrzymałość – powiedział Adam Małysz.
Tradycyjnie biegaczy dopingował ambasador imprezy Adam Małysz, który w przeszłości wielokrotnie trimufował w tym miejscu w skokach narciarskich. Na szczyt Wielkiej Krokwi dostali się m.in.: wspinacz sporotwy - Marcin Dzieński, wielokrotna zwyciężczyni Światowego Biegu Wings for Life – Dominika Stelmach, stylistka i scenografka – Malwina Wędzikowska.
Mat.prasowe/bp