Kolejny wiatr halny w Tatrach i na Podhalu. Zgodnie z ostrzeżeniami synoptyków w nocy prędkość wiatru w rejonie Kasprowego Wierchu w porywach osiągała 130-140 kilometrów na godzinę. Również w Zakopanem i okolicznych miejscowościach silny wiatr dawał się mieszkańcom mocno we znaki. Do Straży Pożarnej napływały zgłoszenia o połamanych drzewach i konarach - odnotowano łącznie kilkadziesiąt interwencji
To już kolejny epizod z wiatrem halnym na Podhalu. W nocy prędkość wiatru w Tatrach znacznie przekraczała 100 km na godzinę, niżej w rejonie Zakopanego silne podmuchy halnego również dawały się wszystkim we znaki.
Posłuchaj wypowiedzi
Cały czas pracujemy i usuwamy skutki tego wiatru. Na ten moment mamy już 25 interwencji i na szczęście nie ma osób poszkodowanych. Są to standardowe interwencje — usuwamy połamane drzewa, naderwane gałęzie, które uniemożliwiają i utrudniają poruszanie się ulicami. W dwóch przypadkach doszło do uszkodzenia linii energetycznej, mamy też uszkodzone ogrodzenia, stragan handlowy.
- mówi starszy kapitan Andrzej Król-Łęgowski oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem.
Łącznie do zakopiańskiej Straży Miejskiej wpłynęło kilkadziesiąt zgłoszeń do szkód, jakie poczynił wiatr. Połamane drzewa i konary — często blokujące ruch na drogach. Tak było m.in. w rejonie ulicy Salamandra w Kościelisku, gdzie drzewo runęło na jezdnię i zatarasowało jeden pas ruchu. Kolejne zdarzenie miało miejsce na ulicy Tatary również w stolicy Tatr. Tutaj drzewo przewróciło się na dom mieszkalny. Konieczne było użycie specjalnego wysięgnika, aby usunąć zagrożenie. Z kolei na budowie apartamentowca przy ulicy Witkiewicza wiatr zerwał i zniszczył blaszane ogrodzenie.
Sporo pracy przy usuwaniu drzew było również na drodze do Morskiego Oka, czy w rejonie skoczni. Dzisiaj wiatr już ucichł, za to w stolicy Tatr od południa intensywnie pada deszcz, a w górach deszcz ze śniegiem. Niestety prognozy pogody nie są pomyślne — w czwartek synoptycy przewidują, że znów może mocno wiać.