Kolejne mandaty dla turystów, którzy chcą spędzić weekend na Podhalu. Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego z Zakopanego czuwają przy drogach dojazdowych do stolicy Tatr. W sumie ukarano 4 kierowców. W kilkunastu przypadkach sprawa zakończyła się na pouczeniu.
Połsuchaj, comówi Roman Wieczorek, rzecznik zakopiańskiej policji
Jedni chcieli zobaczyć się ze znajomymi, ktoś miał kupić samochód, a jeszcze inni tłumaczyli się chęcią zobaczenia Tatr przynajmniej z samochodu.
- Wyjątkowa sytuacja miała miejsce dzisiaj przed południem. Strażnicy Parku powiadomili nas, że zauważyli mężczyznę, który wybierał się z deską snowboardową na stoki tatrzańskie. Za pierwszym razem poprosili go, zebu wrócił do domu. Za drugim razem, kiedy mężczyzna probował podejścia z innej strony, wezwali patrol policyjny. Sytuacja zakończyła się mandatem karnym - mówi Roman Wieczorek, rzecznik zakopiańskiej policji.
Wszyscy kierowcy zatrzymani na Zakopiance w Białym Dunajcu czy w Witowie byli zawracani przez policję. W czterech przypadkach kierowcy okazali się wyjątkowo uparci. Najpierw zostali pouczeni, a później po raz kolejny zatrzymywał ich patrol.
Policja w takim przypadku może nałożyć mandat w wysokości do 500 złotych.
Hotele i pensjonaty pozostają zamknięte. Obowiązuje także zakaz wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Magdalena Zbylut-Wiśniewska/jgk