- W sylwestrową noc na Przełęczy między Kopami było dokładnie słychać wszystko to, co działo się na scenie w Zakopanem. Przy Hali Gąsienicowej huk był już nieco mniejszy, ale wciąż było go słychać - mówi Marek Kot z Tatrzańskiego Parku Narodowego, który w sylwestrową noc wędrował po górach.
- Kozice na pewno nie odczuły tego, jako coś sympatycznego. Wystraszyły się. Zwierzęta jakoś tę noc przetrwały. Jednak czy wszystkie? Tego nie wiem - dodaje w nagraniu na facebooku TPN Marek Kot.
W sylwestrową noc po zboczach Tatr w wielu miejscach ślizgały się światła laserów. Oświetliły między innymi niedźwiedzią gawrę. O tym, jak bardzo wystraszyły się tatrzańskie zwierzęta, świadczyć może fakt, że po nocy sylwestrowej nie było żadnych śladów normalnego żerowania.