Mowa o kobiecie, która w zakładzie karnym w Trzebini przekazała swojemu narzeczonemu paczkę ze słodyczami. Jak się okazało, rodzynki nasączone były dziwną substancją. Jak informuje tygodnik przelom.pl, wstępne badania potwierdziły, że była to pochodna marihuany.
Muszą to jednak potwierdzić szczegółowe badania. Jeżeli ich wynik będzie pozytywny, kobieta może usłyszeć zarzuty wprowadzenia do obrotu środków odurzających i ich udzielania. Jej partnerowi grozi zarzut posiadania narkotyków.
(Marek Mędela/ko)