Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wyścig z czasem w Staniątkach. Benedyktynki potrzebują 5 mln zł

Siostry benedyktynki ze Staniątek mają niespełna trzy miesiące, by dokończyć i rozliczyć budowę „Wirydarzy dziedzictwa benedyktyńskiego”. Brakuje około 5 mln zł. Jeśli inwestycja nie zostanie zamknięta w terminie, opactwo może być zmuszone do zwrotu unijnego dofinansowania.

Wyścig z czasem w Staniątkach. Benedyktynki potrzebują 5 mln zł
Stefania Polkowska, matka przełożona Opactwa w Staniątkach. Fot. Emilia Wietecha

Siostry benedyktynki z opactwa w Staniątkach potrzebują około 5 milionów złotych, by dokończyć budowę „Wirydarzy dziedzictwa benedyktyńskiego”. Czasu jest niewiele – inwestycja musi zostać ukończona i rozliczona do końca 2026 roku. W przeciwnym razie może być konieczny zwrot unijnego dofinansowania. Siostry proszą o pomoc.

"Wirydarze dziedzictwa benedyktyńskiego" powstają na terenie opactwa w Staniątkach, niedaleko Krakowa. Nowy obiekt ma pełnić funkcje edukacyjne, kulturalne i artystyczne. Budynek powstaje w miejscu dawnego pustostanu.

W środku zaplanowano między innymi część muzealną i biblioteczną. Udostępniona zostanie część zbiorów opactwa. W budynku znajdzie się także sala wielofunkcyjna, w której będą mogły odbywać się konferencje, spotkania, koncerty czy rekolekcje.


To obiekt, który powstaje obecnie w miejscu dawnego pustostanu i ma pełnić funkcje zarówno edukacyjną, kulturalną, jak i artystyczną

– mówi Bogdan Pasek, który od lat pomaga siostrom.

Pandemia i wojna podniosły koszty

Prace nad projektem rozpoczęły się w 2018 roku. Początkowo koszt inwestycji szacowano na około 11 milionów złotych. Większość pieniędzy miała pochodzić z unijnego dofinansowania, a pozostałą część siostry chciały zebrać dzięki darczyńcom.

W trakcie realizacji inwestycji koszty jednak znacząco wzrosły. Wpływ na ceny materiałów budowlanych miała między innymi pandemia COVID-19 oraz wojna na Ukrainie. Benedyktynki musiały więc ponownie rozpocząć zbiórkę pieniędzy na dokończenie prac.
Dziś potrzebują około 5 milionów złotych.


"Musimy zrobić to w tym roku"

Problemem jest nie tylko brak pieniędzy, ale również bardzo krótki termin. Po ostatniej kontroli dotyczącej realizacji projektów unijnych okazało się, że inwestycja musi zostać ukończona i rozliczona jeszcze w tym roku.

- Musimy budynek skończyć w ciągu kilku miesięcy i musimy zrobić jego rozliczenie. Takiej kwoty nie jesteśmy same w stanie wygenerować własną pracą, więc zwracamy się do różnych instytucji państwowych – mówi Stefania Polkowska, matka przełożona Opactwa w Staniątkach.

Jak dodaje, siostry otrzymały już informację, że w przypadku części instytucji na dodatkowe środki trzeba byłoby poczekać do przyszłego roku. To jednak nie rozwiązuje ich problemu.

- Musimy zrobić to w tym roku, bo do rozliczenia środków unijnych potrzebne jest rozliczenie wszystkiego. Nie może być jakaś faktura na przykład niezapłacona – tłumaczy przełożona opactwa.

Jeżeli inwestycja nie zostanie zakończona i prawidłowo rozliczona w wymaganym terminie, benedyktynki mogą stanąć przed koniecznością zwrotu otrzymanego dofinansowania.

Stefania Polkowska, matka przełożona Opactwa w Staniątkach. Fot. Emilia Wietecha

Siostry sprzedają własne wyroby i proszą o darowizny

Benedyktynki próbują zdobywać pieniądze na różne sposoby. Jednym z nich jest organizowane raz w roku zwiedzanie opactwa w ramach wydarzenia „Cracovia Sacra”. Siostry sprzedają także przygotowywane przez siebie produkty i przetwory.

– Siostry naprawdę bardzo mocno starają się o pozyskanie środków. Z jednej strony na dokończenie tej budowy, z drugiej strony jest to ogromny obiekt, który jest sukcesywnie remontowany (chodzi o opactwo) – mówi Bogdan Pasek.

Wśród wyrobów przygotowywanych przez siostry są między innymi przetwory, powidła i soki. Kupując je, można więc jednocześnie wesprzeć działalność opactwa.


Jak można pomóc?

Benedyktynki apelują o wsparcie do osób prywatnych, firm oraz instytucji. Pomóc można między innymi poprzez zakup wyrobów przygotowywanych przez siostry albo przekazanie darowizny na dokończenie „Wirydarzy dziedzictwa benedyktyńskiego”.

Więcej informacji o tym, jak to zrobić, można znaleźć na profilu opactwa na Facebooku.

Wzmianki o osobach lub firmach, które przekażą co najmniej 50 tysięcy złotych, zostaną umieszczone na specjalnej tablicy przy wejściu do nowego obiektu.

Komentarze

Powiązane

  • #10 - Staniątki - osiem wieków życia klasztornego

  • Staniątki pod Krakowem: siostry benedyktynki sprzedają karpie królewskie

    Magdalena Zbylut-Wiśniewska

  • Staniątki: benedyktynki proszą o pomoc dla uchodźczyń z Ukrainy

    Anna Kluz- Łoś

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"