Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

To wielka strata nie tylko dla polskiego teatru, to strata dla całej polskiej kultury - tak mówił o śmierci Jerzego Stuhra rektor ówczesny Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Jacek Popiel, polonista, ale także teatrolog, który z profesorem Jerzym Stuhrem pracował w Szkole Teatralnej przez wiele lat. Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego opowiadał o charyzmatycznym aktorstwie Jerzego Stuhra, o jego miłości do Włoch i szacunku do filmowych i teatralnych mistrzów - Andrzeja Wajdy czy Krzysztofa Kieślowskiego.

Wspominamy: Jerzy Stuhr
Jerzy Stuhr, fot. Marek Lasyk

Posłuchaj wypowiedzi

Teatrolog przypomniał także, że wielką pasją Jerzego Stuhra była praca pedagogiczna. Wychował bowiem setki młodych aktorów:

Pogodzenie się z faktem odejścia Jerzego Stuhra to pogodzenie się z odejściem jednego z największych ludzi kultury, nie tylko drugiej połowy XX wieku, ale także pierwszych dwóch dziesięcioleci XXI wieku.

Mówię o tym z pełnym przekonaniem, ponieważ mamy do czynienia nie tylko z wielkim aktorem teatralnym, wielkim aktorem filmowym, wspaniałym reżyserem filmowym, ale także z indywidualnością wielkiego pedagoga, który wykształcił setki aktorów, reżyserów, związanych z Szkołą Telewizyjno-Filmową Uniwersytetu Śląskiego.

Trudno właściwie w słowach wyrazić ten żal. Kiedy dotarły do mnie wiadomości o odwołaniu, przesunięciu spektakli warszawskich, myślałem, że to jest kolejna niedyspozycja zdrowotna Jerzego Stuhra, do których trochę byliśmy przyzwyczajeni i zawsze byliśmy przekonani, że wychodził z nich w sposób genialny, znakomity, twórczy.

Natomiast ta wiadomość jest dla nas wszystkich, nie tylko tych, którzy znali Jerzego Stuhra, ale wszystkich, którzy uwielbili jego talent, ale także niesłychaną osobowość intelektualną, ponieważ w środowisku artystycznym mamy wielu znakomitych aktorów, reżyserów, ale to był intelektualista, człowiek, który miał wiele do powiedzenia nie tylko na tematy dotyczące sztuki.

Jerzy Stuhr studiował też polonistykę i background uniwersytecki zawsze towarzyszył mu w pracy, w teatrze, w filmie. To nigdy nie było wyłącznie intuicyjne, tylko opierało się na tym wszystkim, co wiedział, co przeczytał, co przemyślał.

Tak, on był absolwentem polonistyki i to ukochanym uczniem pani profesor Marii Dłuskiej, wielkiej znawczyni poezji. To było widać także w jego postrzeganiu znaczenia słowa, zarówno w dramacie, w tekstach teatralnych, filmowych. To, że mogłem z nim współpracować, to między innymi dlatego, że mieliśmy niesłychanie spójne poglądy na temat roli właśnie literatury w teatrze i filmie.

Ja go osobiście poznałem w 1990 roku, bo wcześniej go znałem jako już legendę kina i teatru. Poznałem go w Szkole Teatralnej w momencie, kiedy został wybrany na rektora Szkoły Teatralnej w bardzo szczególnym okresie, jako także człowiek Solidarności. Właściwie był to moment historyczny, 1990 rok, a ja zostałem dziekanem Wydziału Aktorskiego i później przez lata współpracowaliśmy.

Ta współpraca to była także okazja do niesłychanie interesującego rozmów i jeśli powiedziałem o tym intelektualnym wymiarze, to dlatego, że miałem to szczęście rozmawiać z nim o wielu tematach, na które normalnie może nawet dziennikarze nie mieli możliwości rozmawiania. I było to dla mnie także niesłychanie inspirujące. Ja się wielu rzeczy uczyłem od niego jako człowieka, który pokazywał mi teatr i film od stron takich, których bym nigdy nie wyczytał w opracowaniach teatrologicznych, literackich.

Trudno w słowach wyrazić podziw, wdzięczność i bolesną stratę, że nie będziemy mieli już do czynienia z bezpośrednim spotkaniem, bo pozostaną przecież spektakle teatralne, które zostały nagrane, pozostaną wielkie filmy, wielkie role, także teksty książek. Przecież on za każdym razem miał to przekonanie, że powinien pozostawić pewien ślad w postaci publikacji książkowych.

Myślę, że nawet sam początek już był bardzo znaczący. Należę do tego pokolenia, które mogło oglądać prawie że prapremier Dziadów Konrada Swinarskiego. Nie zapomnę nigdy jego genialnie poprowadzonej roli Belzebuba, która wydawałoby się, że w tekście może nie jest aż taka bardzo ważna, a kreacja Stuhra powodowała, że zmagania Jerzego Treli jako Gustawa Konrada były bardzo szczególne poprzez właśnie to, jak grał Belzebuba Jerzy Stuhr.

Szczególnie pamiętam role związane z twórczością Dostojewskiego, ale też pamiętam premierę i później parę razy oglądany spektakl Emigrantów w reżyserii Andrzeja Wajdy, gdzie nas z Jerzym Bińczyckim stworzyli genialne dwie postacie. Mógłbym podawać wiele przykładów, kiedy mieliśmy świadomość, że grał u największych reżyserów teatralnych związanych ze Starym Teatrem, ale z drugiej strony później pokazywał w praktyce, jak doświadczenia wyniesione z pracy z reżyserami wielkimi przenosił także na pracę ze studentami Szkoły Teatralnej.

Dla mnie bardzo charakterystyczne jest to, że on był trochę ukształtowany przez Szkołę Stanisławskiego, takiego aktorstwa realistycznego, opartego na tak, a nie inaczej pojmowanej prawdzie, ale z drugiej strony czuł się równie znakomicie w komediach, czuł się znakomicie w sztukach opartych na chwytach teatralnych wyniesionych z nauki Fuldego. Pokazywał, jak należy grać, jeśli się opanuje pewnego rodzaju chwyty teatralne. W szczególności jest to potrzebne w farsach czy sztukach komediowych. To aktorstwo teatralne go niewątpliwie ukształtowało jako człowieka, natomiast później potrafił w sposób równie genialny formować swoją osobowość jako aktora filmowego i reżysera, Kieślowskiego, Walka, Andrzeja Wajdy.

Historia doświadczeń Jerzego Sztura to jest historia wielkich osiągnięć polskiego teatru i polskiego filmu właśnie tych ostatnich ponad 50 lat.

Jerzy Sztur zmarł 9 lipca tego roku w wieku 77 lat. Spoczął na Cmentarzu Rakowickim.

Powiązane

  • Bartosz Szydłowski: Jerzy Stuhr bronił tego, w co wierzył

    Bartłomiej Ziaja

  • Jerzy Stuhr przez 25 lat wspierał pacjentów onkologicznych

    Marzena Florkowska

  • Reportaż z premiery "Kontrabasisty"

    Ewelina Kołpak

  • Tłumaczka "Kontrabasisty": przekład powstał z przypadku i zachwytu

    Katarzyna Fortuna

  • Kraków pożegnał Jerzego Stuhra. Wybitny aktor spoczął na Cmentarzu Rakowickim

    Radio Kraków

  • Aktor świadomy - Jerzy Stuhr we wspomnieniach Marii Malatyńskiej

    Tadeusz Marek

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"