W nocy zapaliło się mieszkanie na parterze bloku. Strażaków wezwali sąsiedzi, którzy zauważyli ogień. Właściciel mieszkania o własnych siłach wyszedł z płonącego lokalu, ale przed budynkiem stracił przytomność. Mimo reanimacji, mężczyzny w wieku około 65 lat nie udało się uratować.
Biegli z zakresu pożarnictwa przeprowadzą oględziny mieszkania, które w nocy spłonęło na osiedlu Sikorskiego w Kętach. Ogień zauważono w nocy. Pożar objął mieszkanie na parterze. Jego właściciel opuścił lokal o własnych siłach, lecz przed blokiem zasłabł. Nie udało się go uratować.
Małgorzata Jurecka, rzeczniczka policji z Oświęcimia informuje, że 68-latek ze względów zdrowotnych od dłuższego czasu korzystał z respiratora, który miał w domu. Ciało mężczyzny prokurator skierował na sekcję.
Łącznie z budynku ewakuowano 17 osób. Po oddymieniu budynku lokatorzy mogli wrócić do swoich mieszkań.