Płytki na tarnowskim Rynku nie będą już śliskie. Rozpoczął się proces uszorstniania czerwonych płyt, które podczas deszczu sprawiały kłopoty mieszkańcom. Dobitnie przekonała się o tym jedna z mieszkanek, która poślizgnęła się i uszkodziła rzepkę. W sądzie wywalczyła odszkodowanie od miasta.
Więcej takich ma już nie być – zapowiada prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny:
Jest to pewnego rodzaju błąd, który dzisiaj naprawiamy. Ale warto przypomnieć, że ten błąd wynikał z uzgodnień na etapie remontu płyty Rynku, w tym uzgodnień z konserwatorem zabytków, który wówczas nie zgodził się na inny materiał. Dzisiaj naprawiamy to i mam nadzieję, że z nieszczęśliwymi wypadkami na tarnowskim Rynku nie będziemy mieli styczności.
Mieszkańcy Tarnowa rozpoczęcie prac przyjęli z dużym zadowoleniem. "Kilka razy się przewróciłam na tych śliskich płytkach, tak że myślę, że to dobry pomysł", "tu się można było zabić" – mówili nam.
Procedura płomieniowania polega na poddaniu płytek obróbce termicznej w temperaturze powyżej 1000 stopni Celsjusza oraz starciu ich wierzchniej warstwy. Następnie zostaną one zaimpregnowane specjalistycznym środkiem, który ma je nie tylko zabezpieczyć, ale też wydobyć naturalny kolor kamienia.
Prace obejmą łącznie ponad 620 metrów kwadratowych, a miasto zapłaci za nie 175 tysięcy złotych. Jak podkreśla prezydent Kwaśny, na płytę Rynku cały czas obowiązuje rękojmia, ponieważ jednym z warunków udziału w przetargu było to, by realizacja robót nie naruszała zasad z nią związanych.