Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Malowana wieś" na krajowej liście dziedzictwa niematerialnego UNESCO

Na ten sukces malarki z podtarnowskiej miejscowości Zalipie czekały kilka lat. "Malowana wieś" trafiła właśnie na listę krajową dziedzictwa niematerialnego UNESCO.

"Malowana wieś" na krajowej liście dziedzictwa niematerialnego UNESCO
fot: Marek Lasyk

Dzięki prowadzonym przez ostatnich kilka lat staraniom, dziedzictwo kulturalne związane z malunkami zalipiańskimi zostało właśnie wpisane na krajową listę dziedzictwa UNESCO. Zalipie stało się w ten sposób 102 atrakcją w Polsce objętą takim wpisem.

- Dla turysty odwiedzającego miejscowość w zasadzie nie zmieni się nic, ale dla lokalnych twórców to oznacza spore wsparcie. Jakiekolwiek zmiany czy wykorzystywanie w innym celu tego malarstwa jest chronione. Nie będzie można podrabiać tego malarstwa - przekonuje  Kazimierz Kurczab, dyrektor Muzeum Ziemi Tarnowskiej.

Muzeum Ziemi Tarnowskiej nie poprzestaje na staraniach związanych z krajową listą UNESCO. Jak przekonuje dyrektor Kurczab, już teraz prowadzone są starania, by Zalipie zostało wpisane na światową listę zabytków UNESCO. Jeśli uda się spełnić wszystkie warunki, taki wpis może nastąpić w perspektywie kilku najbliższych lat.

Najsłynniejszą malarką zalipiańską była Felicja Curyłowa. Dzięki niej wieś została uznana za ośrodek artystyczny, a same malarki - za "dobro narodowe". Jej zagroda jest obecnie oddziałem Muzeum Okręgowe w Tarnowie. 

W Zalipiu co roku w okolicy święta Bożego Ciała odbywa się konkurs Malowana Chata.

Jak poinformowano w uzasadnieniu wpisu, początki tradycji zdobniczych w regionie Powiśla Dąbrowskiego sięgają końca XIX wieku i są związane z archaicznym stylem dekoracji przy użyciu „pack” (plam wapna) na suficie i piecu w „czarnej izbie” (kuchni). Kobiety malowały osmolone dymem miejsca jasnymi plamami wapna, uderzając pędzlem zwanym „prośnianką” (ze słomy prosa), tworząc geometryczne, koliste wzory w pasowych układach.

Z czasem te wzory przekształciły się w proste motywy roślinne, często przedstawiające koliste, sercowate lub gwiaździste kwiaty z długą łodygą. Początkowe geometryczne formy ewoluowały w bardziej kolorowe i złożone wzory roślinne oraz niekiedy motywy zoomorficzne (ptaki). Inspiracją dla tego rozwoju mogły być wzory z tradycyjnych powiślańskich haftów, takich jak motywy bukietów.

Rozwijające się w okresie międzywojennym zalipiańskie malarstwo w czasie okupacji niemieckiej zaczęło przygasać. Dopiero na przełomie lat 40. i 50. XX wieku zaczęło się ono powoli odradzać. Przyczynił się do tego konkurs „Malowana Chata”, który odbywa się od 1948 r. do chwili obecnej, corocznie od 1965 roku. Od 1976 roku głównym jego organizatorem jest Muzeum Okręgowe w Tarnowie (od 2024 r. Muzeum Ziemi Tarnowskiej) przy współpracy Domu Malarek w Zalipiu.

Jak wskazano, kreatywność i talent zalipiańskich malarek, wprowadziły nowe formy artystycznego wyrazu dzięki inicjatywom organizatorów konkursu. Malarki, wcześniej tworzące jedynie wewnętrzne dekoracje, zaczęły ozdabiać elewacje domów: przestrzenie wokół okien, drzwi oraz ściany szczytowe. Z czasem malowankami zaczęto pokrywać również budynki gospodarcze, takie jak stajnie, stodoły, szopy, a nawet piwnice, studnie, psie budy, kurniki, gołębniki i drzewa. W latach 60. i 70. XX wieku zdobnictwo przeżyło rozkwit, z Zalipiem jako głównym ośrodkiem, co doprowadziło do powstania terminu „malowanki zalipiańskie”.

Współcześnie pojawiły się nowe rozwiązania artystyczne, co jest związane z urbanizacyjnymi zmianami na wsi, gdzie tradycyjna drewniana architektura niemal zanikła. Murowane budynki i nowe wystroje wnętrz ograniczyły przestrzeń do malowania, co stanowiło wyzwanie dla artystek z Powiśla Dąbrowskiego. Pojawienie się lepszych materiałów malarskich, takich jak farby olejne, akrylowe i niezmywalne, otworzyło nowe możliwości twórcze, szczególnie dla młodszych malarek.

W Polsce rejestr elementów niematerialnego dziedzictwa kulturowego tworzony jest od 2014 r. według zasad przyjętych w związku z Konwencją UNESCO.

Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego prowadzi minister kultury i dziedzictwa narodowego we współpracy z Narodowym Instytutem Dziedzictwa. Obecnie znajdują się na niej 103 tradycje i zwyczaje, z czego z Małopolski np. szopkarstwo krakowskie, Pochód Lajkonika, wyścigi kumoterek, tradycje barbórkowe oraz kult św. Kingi wśród górników Kopalni Soli Bochnia i Kopalni Soli Wieliczka, bobowska koronka klockowa czy wyplatanie koszy „wikowych” w gminie Ciężkowice.

Powiązane

  • Zalipiańskie kwiaty mogą trafić na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sielski początek lata z Radiem Kraków - Wakacyjne Skarby Małopolski z Zalipia

    Magdalena Zbylut-Wiśniewska

  • Malunki z Zalipia trafią na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego

    Marcin Golec

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania