Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dziki w Jadownikach to też wina samych mieszkańców. Potrzebna współpraca i edukacja

Większa współpraca i wzajemne zrozumienie myśliwych oraz mieszkańców, a także edukacja - to główne ustalenia w sprawie palącego problemu dzików w okolicach Brzeska. Jak już informowaliśmy, dają się one szczególnie we znaki mieszkańcom Jadownik. Łowczy koła łowieckiego Jedność Wojciech Górski przekonuje, że myśliwi robią, co mogą, żeby pomóc mieszkańcom, ale potrzebne jest też odpowiedzialne zachowanie ludzi.

Dziki w Jadownikach to też wina samych mieszkańców. Potrzebna współpraca i edukacja
fot. mieszkańcy Jadownik

Mówi Wojciech Górski

Ludzie niejednokrotnie dokarmiają tę zwierzynę i takie są skutki, że zwierzyna traci czujność, podchodzi i potrafi ciasto dziecku z ręki wyciągnąć czy nawet loda. Są takie przypadki, ale to niestety jest wina ludzi. Jeżeli ktoś stworzyłby ulotkę, którą można dać ludziom, jak postępować w przypadku spotkania dzikiego zwierzęcia.

Dzikie zwierzęta w mieście: dziki

Anna Piekarczyk


Wicestarosta brzeski Maciej Podobiński zapowiedział, że powiat spróbuje zorganizować spotkania edukacyjne myśliwych z dziećmi i młodzieżą w szkołach. Lada dzień powinna zostać także wydana decyzja o kolejnym odstrzale redukcyjnym na 17 dzików, które pojawiają się w pobliżu domów w Jadownikach. Poza tym zdaniem myśliwych problem z dnia na dzień powinien się zmniejszać, bo ze względu na porę roku dziki przeniosą się na pola, na których do tej pory nie było dla nich pożywienia.

Łowczy Wojciech Górski podkreśla, że myśliwi doskonale wiedzą, gdzie pojawiają się dziki, tak jak np. na ulicy Bocznej w Jadownikach - ale jak podkreślił, ze względów etycznych nikt nie będzie strzelał do lochy, które ma jeszcze małe warchlaki, bo same nie dadzą się rady wychować. Z kolei odwołanie dzików jest drogie i może nie przynieść skutku, bo te zwierzęta mogą wracać po kilkadziesiąt kilometrów w dobrze znane im miejsca, w których mogą liczyć na pożywienie.

Górski apeluje, żeby w przypadku konfrontacji z dzikiem zachowywać się spokojnie i nie drażnić szczególnie loch, bo wtedy dla obrony młodych najprawdopodobniej zaatakuje. Można spokojnie do nich mówić lub nawet puścić cichą muzykę z telefonu, co powinno je odstraszyć:

Zamiast zamykać bramkę po wejściu dzika na podwórko, lepiej ją otworzyć i on sobie wyjdzie. Locha będzie robiła wszystko, żeby bronić młode i prosiłbym, żeby do takich zwierząt nie podchodzić, a tym bardziej nie podchodzić z psami. Bo ta locha naprawdę nie ustąpi i zaatakuje człowieka, chociażby miała 40 kilogramów, dla obrony młodych.


W mijającym sezonie łowieckim, który skończył się pod koniec marca, myśliwi z dwóch kół łowieckich działających na terenie Jadownik odstrzelili około 500 dzików, a w całym powiecie brzeskim ponad tysiąc - podkreśla łowczy okręgowy  Polskiego Związku Łowiectwa w Polsce Krzysztof Kokoszka. Jak dodaje, potrzebne jest większe wsparcie finansowe ze stron państwa dla myśliwych oraz większe zrozumienie mieszkańców:

W sezonie 2023 / 2024 myśliwi w całym okręgu, czyli dawnym województwie tarnowskim wychodzili na polowania około 70 - 80 tysięcy razy. Mówimy o ogromnych kwotach wydatkowanych przez myśliwych na organizacje takich polowań.

Zdanie myśliwych finansowe zyski są niewielkie i przekazywane w całości przez członków kół łowieckich na ich funkcjonowanie w tym wypłaty odszkodowań dla rolników za zniszczone przez dzikie zwierzęta uprawy. 

Powiązane

  • Wieliczka ma problem z dzikami: dzikie zwierzęta przejmują Park pod Baranem

  • Stado dzików terroryzuje mieszkańców Jadownik. Urzędnicy zapowiadają spotkanie w tej sprawie

    Bartłomiej Maziarz

  • Jak pomóc mieszkańcom Jadownik? Myśliwi, leśnicy i samorządowcy poszukają recepty na... dziki

    Bartłomiej Maziarz

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu