Powstał by uchronić Tarnów i jego południowo-wschodnie tereny przed powodzią. Ostatnie deszczowe dni pokazały, że warto było wydać kilkanaście milionów złotych, aby wybudować zbiornik retencyjny w podtarnowskim Skrzyszowie. W ciągu dwóch dni przyjął ponad 150 tysięcy m3 wody, która wcześniej zalewała okoliczne domy.
Posłuchaj co mówi wójt Skrzyszowa
- Jesteśmy pozytywnie zbudowani tym, że to działa. Każda nowa rzecz budzi wątpliwości. Po tych deszczach jesteśmy pewni, że zbiornik się sprawdził - mówi Radiu Kraków wójt Marcin Kiwior.
Wójt dodaje, że zbiornik jest gotów nadal przyjąć nadmiar wody z rzeki Wątok. Do pełnej ochrony przeciwpowodziowej gminy Skrzyszów i okolic Tarnowa brakuje jednak jeszcze suchych zbiorników. Jest już przygotowywana dokumentacja do budowy 8 polderów retencyjnych na terenie gminy Skrzyszów.
Przypomnijmy, podtarnowska gmina Skrzyszów przez lata była jedną z najczęściej zalewanych podczas powodzi gmin w Małopolsce. Dlatego właśnie tam zdecydowano się wybudować zbiornik retencyjny. Gromadzić ma on nadmiar wody, który podczas deszczy i ulew płynie w rzece Wątok oraz dopływach Wątoku.
Drugi zbiornik retencyjny w regionie tarnowskim planowany był w miejscowości Joniny w gminie Ryglice. Ta budowa jedna nie doszła do skutku, pieniądze przeznaczone na wybudowanie zbiornika trafiły na inne małopolskie inwestycje przeciwpowodziowe. Wszystko dlatego że nie udało się w terminie zdobyć niezbędnych pozwoleń i dokumentów potrzebnych do rozpoczęcia budowy.
Czytaj także: Zbiornik w Skrzyszowie koło Tarnowa powoli napełnia się wodą. Co będzie dookoła?
(Agnieszka Wrońska/ew)
Obserwuj autorkę na Twitterze: