Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Rozpoczął się proces Belgów oskarżonych o kradzież z muzeum Auschwitz

Przed krakowskim sądem rozpoczął się dziś proces dwóch turystów z Belgii, oskarżonych o kradzież trzech izolatorów - elementów ogrodzenia byłego niemieckiego obozu Auschwitz II-Birkenau, stanowiących dobro o szczególnym znaczeniu dla kultury.

Rozpoczął się proces Belgów oskarżonych o kradzież z muzeum Auschwitz
Fot. RK

Oskarżeni nie stawili się w sądzie. Jeszcze w prokuraturze chcieli dobrowolnie poddać się karze, przed sądem poprzez obrońcę uzupełnili swoje wnioski o zgodę na publikację wyroku w mediach. Sąd uznał jednak, iż sprawa musi zostać zbadana w ramach przewodu sądowego, "albowiem okoliczności popełnienia zarzucanego im przestępstwa i wina nie są tego rodzaju, że nie budzą wątpliwości sądu, zwłaszcza odnośnie kwalifikacji prawnej zarzucanego im czynu".

51-letni Yann P.-B. i 48-letni William H. zostali zatrzymani 26 lipca ub.r. przez straż leśną w lesie przy ogrodzeniu obozu kobiecego w Auschwitz-Birkenau. Mieli przy sobie trzy porcelanowe izolatory, niektóre z kawałkami drutu kolczastego. Były one elementem obozowego ogrodzenia, które podczas niemieckiej okupacji znajdowało się pod napięciem. Jak zeznali w prokuraturze, nie mieli zamiaru kradzieży. Chcieli sfotografować obóz od zewnątrz i idąc wzdłuż ogrodzenia natrafili na leżące izolatory, niektóre częściowo zakopane w ziemi.

"Wziąłem bez zastanowienia, nie wiedziałem, że popełniam przestępstwo, nigdy bym ich nie podniósł, gdybym wiedział, że popełniam przestępstwo" – mówił w prokuraturze realizator audiowizualny Yann P.-B. Jak wyjaśniał, miał zamiar napisać scenariusz o człowieku, który przeżył obóz i wiedział, jakie to ważne, symboliczne miejsce. "Zrobiliśmy straszną głupotę, podnieśliśmy bez zastanowienia, nie wiedzieliśmy, że pochodzą z ogrodzenia" – mówił w wyjaśnieniach, odczytanych we wtorek przez sąd.

Również 48-letni artysta plastyk William H. mówił o "głupocie" i "odruchowym działaniu bez zastanowienia". Zapewniał, że nie chciał niczego ukraść; że ma świadomość rangi i znaczenia tego miejsca i posiada wiele książek na ten temat.

Sąd przesłuchał troje świadków, w tym dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau Piotra Cywińskiego. "Z relacji strażnika leśnego wiem, że te osoby przeskoczyły rzeczkę i mówiły, że chcą fotografować drzewa, co wzbudziło zaskoczenie straży leśnej" – mówił Piotr Cywiński. Jak zeznał, do zdarzenia doszło w czasie Światowych Dni Młodzieży, kiedy obowiązywały podwyższone wymogi bezpieczeństwa, dlatego oprócz policji Belgów spisali także BOR i ABW.

Jak wyjaśnił, "teren, skąd zabrano izolatory, należy do muzeum, ogrodzenie historyczne jest w bardzo wielu miejscach wybrakowane, zniszczone, niektóre elementy leżą na ziemi, bo odpadły przez dziesięciolecia".

"Kiedy nie jesteśmy przekonani, że dany element odpadł od tego słupa czy innego, to nie chcemy zniekształcać historii; gdy nie ma wątpliwości, że dany izolator odpadł od konkretnego słupa, zdarza nam się remontować" – wyjaśniał dyrektor. Pytany przez sąd o los skradzionych izolatorów zeznał, że prawdopodobnie wrócą na miejsce na słupy, jeżeli będzie to możliwe, ewentualnie po zakonserwowaniu zostaną wpisane do inwentarza i trafią do zbiorów. Poinformował również, że przy wejściu oraz na terenie muzeum znajdują się tablice z informacjami, że nie należy zabierać żadnych przedmiotów, podobnie jak na stronie internetowej muzeum.

Z kolei archeolog z działu zbiorów muzeum zeznała m.in., że "las jest jakby częścią muzeum, ale stanowi naturalną granicę", i że "znaczna część elementów ogrodzenia leży na podłożu, zarówno zewnątrz, jak i wewnątrz ogrodzenia". "Taka forma pozostawienia ich w kawałkach ma stanowić świadectwo tego miejsca" – wyjaśniła świadek.

W celu przesłuchania kolejnych świadków sąd odroczył rozprawę do 30 marca. Za kradzież dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Jak mówił rzecznik Muzeum Auschwitz Bartosz Bartyzel, cały teren Miejsca Pamięci ma szczególne znaczenie dla historii i światowego dziedzictwa kulturowego. "Dlatego zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wszystkie elementy wyposażenia i instalacji byłego obozu, które znajdują się na jego terenie, stanowią dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury" – podkreślał.


PAP/wm

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Carlos Santana po raz pierwszy w Krakowie!

  • Małopolski Sejmik apeluje do Lwowskiej Rady Obwodowej o wycofanie uchwały ws. UPA

  • Słoneczny wtorek w Małopolsce. W dzień do 9 stopni, nocą temperatura spadnie do zera

  • Śnieg, lód i zagrożenie lawinowe w Tatrach. TPN ostrzega turystów

  • Złota Piłka: Kane zwycięzcą plebiscytu, wśród kobiet Pajor tylko za Putellas

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne