Jest zgoda rady miasta na sprzedaż prywatnym inwestorom stu procent udziałów w sportowej spółce akcyjnej Sandecja Nowy Sącz. Nabywcami są byli sądeccy piłkarze i działacze sportowi Arkadiusz Aleksander i Grzegorz Stawiarski. Decyzja rady nie była jednogłośna. Zdaniem radnych PiS ustalony w długich negocjacjach kształt umowy jest niekorzystny dla miasta. Miasto ma nadal łożyć na klub około pięciu milionów złotych rocznie, a budowany miejski stadion ma być po oddaniu udostępniany klubowi za 10 tysięcy złotych za dzień meczowy.
W głosowaniu 14 radnych opowiedziało się za sprzedażą klubu przy trzech głosach przeciw i pięciu wstrzymujących się. Do podpisania umowy ma dojść w połowie czerwca. Przyszli właściciele chcą jeszcze przeprowadzić w klubie audyt.
Poprzednim razem w ostatniej chwili z transakcji wycofał się sądecki przedsiębiorca Zbigniew Szubryt. Kolejni potencjalni nabywcy, czyli Arkadiusz Aleksander i Grzegorz Stawiarski zapewniają o swojej determinacji.
- Złożyliśmy ofertę, bo wierzymy, że jesteśmy w stanie zjednoczyć sądeckie środowisko, które budowało ten klub przez ponad 100 lat - mówił w rozmowie z Radiem Kraków Arkadiusz Aleksander.
Zgodnie z dołączoną do uchwały umową nowi właściciele kupią Sandecję, płacąc po groszu za akcję, co daje łączną kwotę 3 tys. 268 zł i 56 gr. Miasto i nowi właściciele zobowiązują się również, że po połowie dzielić się będą kosztami funkcjonowania klubu.
Dokładne kwoty, jakie łożyć będą na klub miasto i nowi właściciele, wymagają jeszcze ustaleń.
Przypomnijmy, w ostatnich dniach Sandecja wywalczyła awans do drugiej ligi. Budżet klubu trzeba będzie w związku z tym na nowo zaplanować.