Jest opinia biegłego w sprawie wypadku w Świdniku koło Nowego Sącza, w którym w styczniu zginęła 3-osobowa rodzina - dowiedziała się nasza reporterka. Biegły miał dokonać rekonstrukcji miejsca zdarzenia i zbadać okoliczności, które doprowadziły do śmiertelnego potrącenia małżeństwa i ich 10-letniego syna. Jego zdaniem idący chodnikiem 36-latkowie i ich dziecko w żaden sposób nie przyczynili się do spowodowania wypadku, nie miał na niego wpływu też stan techniczny samochodu, który w nich uderzył. Winnym tragicznego zdarzenia, jak wynika z opinii, jest 21-letni kierowca, który nie dostosował techniki jazdy do panujących na drodze warunków.
Z wyjaśnień mężczyzny wynikało, że kiedy wsiadł za kierownicę, był pijany, w chwili zatrzymania jednak, a doszło do tego 14 godzin po wypadku, badanie tego nie wykazało, więc zarzutu prowadzenia pod wpływem alkoholu prokuratura mu nie postawiła. Usłyszał natomiast zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ucieczki z miejsca zdarzenia i nieudzielenia pomocy poszkodowanym. 21-latek od 10 miesięcy przebywa w areszcie. Akt oskarżenia w jego sprawie w grudniu powinien trafić do sądu.
Trzyosobowa rodzina potrącona przez 21-latka wracała z imprezy u niego. Mężczyzna po potrąceniu znajomych nie zatrzymał się, by udzielić im pomocy. Zbiegł z miejsca zdarzenia i ukrył samochów, w czym pomagał mu 17-letni brat, który usłyszał zarzut utrudniania postępowania.
Joanna Porębska/jgk