- Zapowiadany na koniec tego roku termin zakończenia budowy nowego stadionu miejskiego w Nowym Sączu może nie zostać dotrzymany - przyznaje wiceprezydent miasta Artur Bochenek. To komentarz do fiaska przetargu na dokończenie zadania. Wpłynęła tylko jedna oferta z ceną ponad 83,5 mln zł. Miasto planuje wydać na ten cel trzy razy mniej - ok. 30 mln 800 tys. zł.
Posłuchaj co mówi wiceprezydent Nowego Sącza, Artur Bochenek
W postępowaniu przetargowym miasto ujawniło też ekspertyzy techniczne gotowej już części obiektu. Zdaniem wiceprezydenta Bochenka, informacje o osiadającej trybunie i zastrzeżenia do zbrojenia konstrukcji nie są powodem do niepokoju.
- Nie są to poważne zastrzeżenia. One wynikają z faktu, że w pewnym momencie ze stadionu nagle zszedł wykonawca. Pewne prace nie zostały dokończone, pewne zostały nagle przerwane. To osiadanie jak przy każdym budynku. Każdy budynek osiada. To nie jest dziwny proces - podkreśla.
Wiceprezydent Bochenek dodaje, że nie zapadła jeszcze decyzja czy ogłoszony zostanie kolejny przetarg, czy też miasto zdecyduje się zwiększyć kwotę na dokończenie budowy.
Przypomnijmy, że według ostatnich informacji władz Nowego Sącza stadion jest zbudowany w ponad 80 proc. Za wykonane dotąd prace miasto zapłaciło ponad 50 mln zł.