Opóźni się budowa platform spacerowych przy mofecie w korycie potoku Złockiego koło Muszyny. Okazało się, że budowa atrakcji wymaga jeszcze wyłączenia gruntów z produkcji leśnej. Mofeta to nazwa miejsca, w którym spod ziemi wydobywa się dwutlenek węgla towarzyszący złożom wód leczniczych. Ta znajdująca się na granicy wsi Jastrzębik i Złockie, jest największą i najwydajniejszą w Polsce. Osobliwość geologiczna miała zyskać nową oprawę turystyczną w przyszłym roku. Teraz ten termin przestaje być realny.
Posłuchaj wypowiedzi
Na ostatnim etapie uzgodnień dokumentacji Lasy Państwowe stwierdziły, że to wymaga wyłączenia gruntów z produkcji leśnej, czyli to jest procedura co najmniej jednego roku. Druga sprawa, nie jest to nasz teren, tylko Wód Polskich. Czy Wody Polskie będą chciały wystąpić, tego nie wiem, chyba że uda się uzgodnić to przedsięwzięcie. Chcemy zbudować normalną kładkę, bezpieczną dla turystów
- mówi Jan Golba, burmistrz Muszyny i przypomina, że sama zgoda Wód Polskich na realizację inwestycji została wydana już wcześniej. Jest też gotowy projekt platform. Budowa miała się rozpocząć w przyszłym roku po uzyskaniu unijnej dotacji. Koszty szacowano na blisko milion złotych.
Mofeta przy potoku Złockim nosi imię prof. Henryka Świdzińskiego i jest pomnikiem przyrody. Wydobywający się spod ziemi dwutlenek węgla powoduje charakterystyczne bulgotanie w bagnistym korycie potoku. Gaz towarzyszy złożom wód leczniczych - są tam źródła o nazwach Bulgotka i Zatopione. Jest też Dychawka, znajdująca się nieco dalej od wody, która wydaje odgłos nazywany "oddechem ziemi".