Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Zdarzyła się muzyka! Łukasz Borowicz i Aleksandra Świgut

Owacje na stojąco, dwa bisy i publiczność, która długo nie chciała opuszczać sali. Koncert Filharmonii Krakowskiej pod batutą Łukasza Borowicza z muzyką Jeana Sibeliusa i Edvarda Griega okazał się jednym z tych wieczorów, które na długo pozostają w pamięci. Szczególne uznanie słuchaczy zdobyła pianistka Aleksandra Świgut, która zachwyciła interpretacją Koncertu fortepianowego a-moll Griega.

Zdarzyła się muzyka! Łukasz Borowicz i Aleksandra Świgut
Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.

Zdarzyła się muzyka! Tak właśnie od lat określam te koncerty, które mają w sobie niezwykłą magię; to coś, czego właściwie nie da się opisać. To wzruszenie, łzy w oczach ukradkiem wycierane, dreszcz na plecach i ogromne poczucie, że dla takich wykonań chce się żyć. Taki był właśnie ten wieczór.

Muzyka jak wolność

W zeszłym tygodniu – w piątek i w sobotę, 22 i 23 maja – Łukasz Borowicz poprowadził orkiestrę Filharmonii Krakowskiej prezentując muzykę kompozytorów Północy (Finlandii i Norwegii) - Sibeliusa i Griega. Atrakcją tego wieczoru była solistka, znakomita pianistka Aleksandra Świgut, która zjawiskowo wykonała Koncert a-moll Griega. Artystów hojnie nagrodziła publiczność. Były owacje na stojąco (w pierwszej i drugiej części koncertu) i dwa bisy (pianistki solo i na koniec koncertu – orkiestry). To rzadkość! Opuszczałam w sobotę Filharmonię rozemocjonowana. I przyznam się, że myślę o tym koncercie do dziś.

Wieczór otworzył poemat symfoniczny Finlandia Sibeliusa, który z mroku przeszedł do światła. Utwór ten powstał w 1899 roku i dziś należy do najbardziej znanych w historii muzyki. Stał się symbolem fińskiej tożsamości narodowej oraz walki o wolność. Finlandia wtedy znajdowała się pod panowaniem carskiej Rosji, która ograniczała autonomię kraju i próbowała narzucić Finom swoją kulturę. Dlatego muzyka Sibeliusa ma wyraźnie dramatyczny i patriotyczny charakter, a dla wielu Finów była wyrazem oporu wobec rosyjskiej dominacji. Ten niezwykle znany utwór wyróżnia się mistrzowską orkiestracją. To, co Sibelius potrafił oddać za pomocą orkiestry, zdradza jego wielki talent. Bo w tym utworze można odnaleźć niemal wszystko, zarówno dramatyczne emocje, jak i poczucie narodowej dumy Finów.

Co Grieg namalował muzyką

W programie wieczoru znalazł się także festiwal muzyki Edvarda Griega, Norwega, o pokolenie starszego od Sibeliusa. Zabrzmiały trzy jego przeboje: Koncert fortepianowy a-moll, dzieło które oczarowało słuchaczy od pierwszego wykonania w Kopenhadze w 1869 roku przez Edmunda Neuperta, zresztą kompozytor właśnie temu pianiście zadedykował utwór oraz dwie suity Peer Gynt, będące wyborem najpiękniejszych fragmentów z muzyki do dramatu Henryka Ibsena, którą Grieg napisał w latach 1874-1875.

Suity powstały kilkanaście lat później i niemal od razu stały się hitami sal koncertowych na całym świecie. Opowieść o Peer Gyncie – bo to imię i nazwisko głównego bohatera – o niezbyt sympatycznym obieżyświacie, który zamiast odpowiedzialnie żyć i pracować, ucieka w świat przygód i własnych ambicji raniąc przy tym innych, Grieg tak wspaniale odmalował muzyką, że ta historia wzrusza do dziś. Wszyscy ją znamy, choćby dlatego, że wielokrotnie była wykorzystywana w filmach i reklamie. Takie części jak m.in.: Poranek, W grocie Króla Gór, Taniec Anitry, Pieśń Solwejgi to perełki melodyczne i instrumentalne; i dlatego może tak przyjemnie było to usłyszeć kolejny raz

Drapieżność i finezja

Repertuar tego koncertu rzeczywiście był znakomity. Ale wykonawcy jeszcze lepsi. Pianistka Aleksandra Świgut pokazała temperament. Trudno uwierzyć, że ta drobna artystka ma taką siłę uderzenia, że gra tak niezwykle emocjonalnie, narzucając interpretację orkiestrze. Zresztą ten dialog orkiestry z pianistką miał w sobie tyle drapieżność, ale też finezję i delikatne dopowiedzenia. Wszystko skrzyło się wieloma barwami, niezwykle subtelnymi lirycznymi i gdy trzeba – pełnymi czułości. Aleksandra Świgut to zjawisko i aż miło patrzeć jak ta artystka wspaniale się rozwija.

I do tego Łukasz Borowicz, dyrygent który potrafi wszystkie niuanse dzieł Sibeliusa i Griega wyciągnąć z partytury. Pokazać kunszt instrumentacji. Tak słuchałam i myślałam… Jaki to jest niezwykły dyrygent, jaki talent, jakie wyczucie, a do tego pracowity, skromny, obdarzony wielką wiedzą. Ten artysta ma absolutnie wszystko i pięknie to wykorzystuje. Orkiestra idzie za nim w ciemno, reaguje na każdy jego gest, razem oddycha stanowiąc jeden organizm.

Zresztą jak ta Orkiestra Filharmonii Krakowskiej teraz znakomicie gra! A z takim dyrygentem muzycy nie boją się przekraczać samych siebie. Piękny wieczór. Zostanie w pamięci na lata.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"