54-latek, który w sobotę najpierw szarpał się ze swoją żoną w krakowskiej Nowej Hucie, a potem zabarykadował się w mieszkaniu w Łagiewnikach, usłyszał zarzuty. W akcji uczestniczyli kontrterroryści, negocjatorzy i policja. 10 czerwca mężczyzna został doprowadzony do prokuratury i został przesłuchany.
Są to zarzuty gróźb karalnych oraz zmuszania do określonego zachowania. Podejrzany został przesłuchany w związku z zarzutami. Prokurator skierował wniosek o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania
– mówi prokurator Oliwia Bożek-Michalec z prokuratury okręgowej w Krakowie.
Wniosek ma zostać rozpatrzony przez sąd 11 czerwca.
Najpierw zabarykadował się w mieszkaniu, potem ranił ostrym narzędziem
Jak dodaje prokuratura, mężczyzna podczas szarpaniny złamał żonie szczękę. W momencie gdy 54-latek zabarykadował się w mieszkaniu, był tam jego 12 letni syn. Nic mu się nie stało, został przekazany rodzinie .
54-latkowi grozi do 3 lat więzienia.