Beniaminek Ekstraklasy ze stolicy Małopolski od dawna udowadnia, że dysponuje budżetem wykraczającym daleko poza standardy polskiej ligi. Awans na najwyższy szczebel rozgrywkowy to dla klubu sygnał do kolejnych, niezwykle odważnych inwestycji w kadrę. Najnowszym elementem tej układanki ma być gracz, który doświadczenie zdobywał na kilku europejskich rynkach.
Solidne wzmocnienie drugiej linii
Głównym celem transferowym krakowskiego zespołu został Tobias Christensen. 26-letni Norweg to zawodnik z bogatym CV, który swoje umiejętności szlifował między innymi w barwach Molde FK oraz Vålerengi. Jego kariera nabrała międzynarodowego rozpędu dzięki występom na Węgrzech, a przez ostatnie sezony stanowił o sile środka pola w rumuńskim Rapidzie Bukareszt. Christensen to także wielokrotny reprezentant norweskich kadr młodzieżowych, gdzie miał okazję grać u boku samego Erlinga Haalanda.
Finansowy pokaz siły
Ściągnięcie gracza o ugruntowanej pozycji w zagranicznej lidze wiąże się ze sporymi kosztami. Kwota odstępnego za norweskiego pomocnika ma oscylować wokół pół miliona euro. To spory wydatek jak na realia naszego rodzimego podwórka, a zwłaszcza z perspektywy drużyny, która dopiero wita się z Ekstraklasą. Warto jednak zaznaczyć, że władzom klubu najprawdopodobniej udało się wynegocjować bardzo korzystne warunki – jeszcze niedawno działacze z Bukaresztu wyceniali swojego zawodnika na kwotę nawet trzykrotnie wyższą.
Ten ruch kadrowy to jasny komunikat dla całej ligi: krakowski zespół nie zamierza być chłopcem do bicia i walczyć wyłącznie o utrzymanie. Pozyskanie doświadczonego zawodnika to dowód na to, że beniaminek podchodzi do debiutanckiego sezonu z bardzo dużymi ambicjami.