Jak się okazuje, w całym mieście, w którym w sezonie turystycznych są tysiące turystów jest zaledwie kilka ogólnodostępnych ubikacji. I co najgorsze, tak naprawdę w ogóle nie ma ich bezpośrednio na zakopiańskich Krupówkach, gdzie zawsze jest najwięcej osób.
Pozostaje więc odpłatne szukanie ubikacji w restauracjach, ale te często umożliwiają korzystanie z nich tylko swoim klientom. Sprawa dokucza zresztą nie tylko turystom, ale i stałym mieszkańcom. O pomoc do radnych w tej sprawie zwrócili się m.in taksówkarze z postojów. Jan Gąsienica Walczak, zakopiański radny, postuluje więc aby na czas sezonu w kilku miejscach stawiać popularne przenośne toalety.
Ubocznym efektem braku ogólnodostępnych toalet jest stan miejskich zieleńców i lasków. Według wielu turystów nie da się tam wejść ponieważ nad zieleńcami unosi się odór. Sami turyści piszą skargi do miejskich urzędników na przypadki gdy w miejscach publicznych ktoś załatwia swoje potrzeby fizjologiczne. Niestety przynajmniej na razie wydaje się, że problem wybudowania kilku miejskich szaletów przekracza możliwości Zakopanego.
(Przemysław Bolechowski/ko)