Nietypowy uciekinier w podkrakowskiej Rząsce. W niedzielę z Polikliniki Weterynaryjnej Uniwersytetu Rolniczego uciekł pies. Na monitoringu widać, jak czworonóg sam otwiera drzwi do swojego boksu, po czym wyrusza na samodzielną wędrówkę. Historia doczekała się jednak szczęśliwego zakończenia.
Nagranie z monitoringu udostępnione Radiu Kraków przez Poliklinikę Weterynaryjną. Dyrekcja kliniki nie wyraża zgody na kopiowanie i rozpowszechnianie filmu.
Pies rasy border collie po kilku godzinach od przyjęcia zniknął ze szpitalnego boksu. Jak się okazuje, ucieczka była możliwa, bo pies miał ukryty talent:
Widzimy na nagraniach zapisanych na monitoringu, że otwiera drzwi od boksu, wychodzi na korytarz, spokojnie, po cichutku rozgląda się po korytarzu i kieruje w stronę kolejnych drzwi, i tam naciska klamkę, otwiera i wychodzi, wydostając się poza teren Polikliniki
- mówi profesor Zbigniew Arent, dyrektor Polikliniki Weterynaryjnej Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.
Holistyczna terapia zwierząt. Zioła, akupunktura i medycyna Wschodu w praktyce
Po długich poszukiwaniach psa udało się odnaleźć całego i zdrowego. Sytuacja mogła zakończyć się jednak o wiele gorzej, co stawia pod znakiem zapytania poziom zabezpieczeń placówki. Dyrektor zapowiada zmiany:
Należy sobie jasno powiedzieć, że jeżeli doszło do takiego zdarzenia, to trzeba ten system zabezpieczeń jeszcze raz przeanalizować. Pies otworzył sobie dwoje drzwi, więc trzeba usunąć klamkę w środku boksów, tak, żeby od środka nie było można samodzielnie tych drzwi otworzyć. To na pewno wprowadzimy.
Jak Uniwersytet Rolniczy leczy i chroni zwierzęta? Nowa rola uczelni w Małopolsce
Profesor Arent zapewnia, że personel nie zdawał sobie sprawy z umiejętności czworonoga. Informuje też, że pies nie był w ciężkim stanie, więc nie umieszczono go w klatce na sali intensywnej terapii, która pozostaje pod stałą obserwacją. Po wyjściu z budynku uciekł poza teren Uniwersytetu przez bramę wjazdową, która przez większość czasu, pozostaje otwarta.