Jak dowiedziało się Radio Kraków, Sąd Najwyższy rozstrzygnie, gdzie będzie toczyć się sprawa śmierci 4-letniego chłopca, który zginął w prywatnym przedszkolu w Zabierzowie. Dziecko utonęło w zbiorniku wodnym na placu zabaw, który nie był odpowiednio zabezpieczony. Oskarżono siedem osób, w tym dyrekcję przedszkola.
Jak wyjaśnia sędzia Sądu Okręgowego Maciej Czajka, w tym momencie cała sprawa oraz akt oskarżenia znajdują się w jednym z sądów rejonowych w Krakowie. Ten uznał jednak, że musi zwrócić się do Sądu Najwyższego aby skierował sprawę do innego organu. Powodem jest fakt, że jeden z rodziców zmarłego chłopca wykonuje zawód prawniczy i jest blisko związany z sądem. Chodzi o rzetelność i obiektywność.
Władze placówki usłyszały zarzut bezpośredniego narażenia wszystkich dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. A także zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka. Nikt z oskarżonych nie przyznał się do winy i wszyscy odmówili składania wyjaśnień. Każdy z czynów jest zagrożony karą do 5 lat więzienia.
Z ustaleń prokuratury wynika, że plac zabaw na którym zginął chłopiec został wybudowany na zbiorniku na nieczystości. Studzienki nie były odpowiednio zabezpieczone.