Rynek Główny w Krakowie i prowadzące do niego ulice są zamknięte dla spacerowiczów i turystów. Policjanci zabezpieczają ślady po tragicznej strzelaninie, w której zginęło sześć osób. Mieszkańcy mogą wrócić do swoich domów, ale tylko w asyście funkcjonariuszy. Przy ulicy Stradomskiej ewakuowano mieszkańców najbliższych kamienic. Kontrterroryści i pirotechnicy sprawdzają samochód napastnika.
Posłuchaj rozmowy Piotra Łęgowskiego z Katarzyną Cisło.
Na Rynku Głównym nadal trwają oględziny. Policjanci zabezpieczają wszystkie ślady, które mogą pomóc w odtworzeniu przebiegu sobotniej strzelaniny. Jak poinformowała na antenie Radia Kraków podinspektor Katarzyna Cisło, rzeczniczka małopolskiej policji, Rynek jest zamknięty.
– Ulice prowadzące do Rynku są zamknięte. Oczywiście nie dotyczy to mieszkańców. Mieszkańcy dotrą spokojnie do swoich mieszkań w asyście policjantów – wyjaśniła.
Na żywoStrzały na Rynku Głównym w Krakowie. Są ofiary śmiertelne. Sprawca zatrzymany
Kontrterroryści i pirotechnicy przy samochodzie napastnika
Służby pracują również na skrzyżowaniu ulic Stradomskiej i Dietla, gdzie zatrzymano sprawcę strzelaniny. Nadal stoi tam jego samochód. Do działań przystąpili kontrterroryści, a pirotechnicy wyznaczyli strefę bezpieczeństwa obejmującą fragmenty obu ulic.
Policja nie wyklucza, że w pojeździe znajdują się niebezpieczne materiały.
– W związku z tym, że w samochodzie mogą być jakieś niebezpieczne materiały, podjęliśmy decyzję o ewakuacji najbliższych kamienic – powiedziała Katarzyna Cisło.
Ewakuacja dotyczy budynków przy ulicy Stradomskiej, położonych najbliżej samochodu napastnika. Funkcjonariusze muszą dokładnie sprawdzić pojazd i zabezpieczyć znajdującą się w nim broń.
Strzelanina w Krakowie: sprawca użył karabinka samopowtarzalnego AR-15
Policja apeluje do świadków strzelaniny
Policjanci proszą o kontakt wszystkich, którzy byli świadkami sobotnich wydarzeń na Rynku Głównym, a także osoby posiadające nagrania z telefonów lub monitoringu.
– Prosimy wszystkie te osoby o zgłaszanie się do najbliższej jednostki policji czy do Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, gdzie policjanci będą na pewno całą noc pracować, analizując te materiały – przekazała rzeczniczka.
Policja nadal zbiera dowody i ustala szczegółowy przebieg tragedii. Funkcjonariusze chcą jak najszybciej zakończyć działania, aby mieszkańcy mogli bezpiecznie wrócić do swoich domów, a życie w centrum Krakowa wróciło do normy.