99 złotych zamiast 109. Podwyżka cen biletu miesięcznego na komunikację miejską dla Krakowian będzie mniejsza, niż zapowiadano. Decyzję w mediach społecznościowych ogłosił prezydent Krakowa.
Aleksander Miszalski nie ukrywa, że częściowe wycofanie się z planowanej podwyżki ma związek z kampanią referendalną o jego odwołanie.
"Debata dotycząca referendum to dla mnie sygnał, że poszliśmy o krok za daleko" - napisał w mediach społecznościowych prezydent.
Miszalski poinformował też, że zmniejszone zostaną podwyżki innych cen biletów okresowych dla mieszkańców Krakowa. Nie przekazał jednak, jakie będą nowe stawki. Bez zmian zostają duże podwyżki, które obejmą bilety jednorazowe.
Obecnie bilet miesięczny na wszystkie linie dla mieszkańców kosztuje 90 złotych. Po zmianie będzie więc i tak o 9 złotych droższy. Według planu podwyżki cen biletów na komunikację miejską wejdą w życie od marca.
Wcześniej Aleksander Miszalski podjął już trzy decyzje, które są swoistym krokiem wstecz w jego miejskiej polityce. Najpierw odwołał ze stanowiska dyrektora Zarządu Dróg Miasta Krakowa Łukasza Franka.
Zaskakująca zmiana w Krakowie. Łukasz Franek już nie jest szefem ZTP
Następnie zapowiedział korektę Strefy Czystego Transportu.
Będą zmiany w SCT. Prezydent Krakowa reaguje na uwagi
Ostatnio z kolei prezydent Krakowa poinformował, że złoży projekt uchwały zwalniający mieszkańców miasta z opłat w niedzielę. Chodzi o postój w podstrefie A, obejmującej ścisłe centrum Krakowa.
Prezydent Krakowa zapowiada zmiany w strefie płatnego parkowania. Chodzi o postój w niedzielę