W laboratorium narkotyki były w każdym stanie skupienia. Od cieczy, w postaci kilkunastu litrów mieszaniny mefedronu, przez skrystalizowaną amfetaminę i dopalacze, po unoszące się w powietrzu opary, przez które laboratorium musiał likwidować specjalny oddział ratownictwa medycznego. W tej sprawie zatrzymane zostały dwie osoby, w tym obywatel Armenii.
Na miejscu służby odnalazły też ok. 15 kilogramów wysuszonej marihuany i 30 tysięcy złotych w gotówce, wagi, telefony komórkowe czy szczegółowe dzienniki opisujące produkcję dopalaczy.
Odpowiedzialnym za prowadzenie laboratorium narkotyków grozi do 10 lat więzienia. Trafili do tymczasowego aresztu
(Karol Surówka/ko)