Podpisy popierające referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa złożone. W środę po południu komitet referendalny przekazał listy poparcia do biura wyborczego przy Placu Na Stawach. Według organizatorów referendum, pod inicjatywą podpisało się ponad 130 tysięcy osób.
Na początku roku pojawiła się inicjatywa przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Dokument o zamiarze zorganizowania głosowania trafił do komisarza wyborczego. Po rejestracji komitetu rozpoczęła się zbiórka podpisów pod wnioskiem.
„Nie sądziliśmy, że akcja referendalna zakończy się tak spektakularnym sukcesem” - podsumowują inicjatorzy referendum. Łącznie zebrano 134 tysiące podpisów. @RadioKrakow https://t.co/D7hC6HYWES pic.twitter.com/ebqkXA2JZ4
— Elżbieta Raczyńska (@_eraczynska) March 11, 2026
Zgodnie z przepisami, aby referendum mogło się odbyć, konieczne jest zebranie podpisów co najmniej 10 procent osób uprawnionych do głosowania w Krakowie, czyli około 58–60 tysięcy. Ich sprawdzeniem zajmie się Krajowe Biuro Wyborcze, które ma na to 30 dni od momentu złożenia wniosku.
Czy prezydent Krakowa może zostać odwołany? Politolog wyjaśnia mechanizm referendum
Przedstawiciele komitetu referendalnego złożyli listy poparcia w biurze wyborczym przy Placu Na Stawach. Jak przekonują, pod inicjatywą podpisało się 134 tysiące osób. Zbiórkę zakończyli po 40 dniach, choć zgodnie z przepisami mieli na to 60. Ich zdaniem to sukces zarówno komitetu, jak i mieszkańców sprzeciwiających się – jak mówią – m.in. podwyżkom cen biletów komunikacji miejskiej czy wprowadzeniu Strefy Czystego Transportu.
Sto tysięcy podpisów wzięlibyśmy w ciemno jako sukces – nawet gdyby udało się je zebrać w ciągu 60 dni. Okazało się jednak, że poszło znacznie szybciej. To pokazuje, że Kraków chce zmian i że mieszkańcy oczekują, iż nastąpią one jak najszybciej.
Zbiórka odbywała się w trudnych warunkach – w czasie ferii, przy dużych mrozach i temperaturach sięgających nawet minus 15 stopni. Mimo to wolontariusze stali przy punktach od rana do wieczora, często przez całe tygodnie, każdego dnia – także w weekendy i święta.
- mówił Jan Hoffman, przewodniczący komitetu referendalnego.
Czytaj także:
Wniosek ws. referendum złożony. Jest reakcja Aleksandra Miszalskiego
W akcję zbierania podpisów włączyły się największe partie opozycyjne: Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja oraz ugrupowanie Grzegorza Brauna, a także główny rywal Aleksandra Miszalskiego w wyborach samorządowych w Krakowie, Łukasz Gibała.
Jeśli weryfikacja podpisów potwierdzi, że co najmniej 58 tysięcy z nich zostało złożonych przez osoby posiadające prawo wyborcze w Krakowie, kolejnym krokiem będzie wydanie postanowienia o przeprowadzeniu referendum. Głosowanie musiałoby się wtedy odbyć w terminie do 50 dni od publikacji tej decyzji.
Aby wynik referendum był wiążący, frekwencja musi wynieść co najmniej 3/5 liczby wyborców, którzy uczestniczyli w wyborze Aleksandra Miszalskiego na prezydenta miasta – czyli w drugiej turze ostatnich wyborów samorządowych. W praktyce oznacza to udział około 158 tysięcy mieszkańców Krakowa. Dlatego – jak podkreślają eksperci – samo zebranie wymaganej liczby podpisów nie przesądza jeszcze o powodzeniu całej inicjatywy.