Wtorek, 27 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Czy referendum w Krakowie się powiedzie? Politolog: „Prawdziwa gra dopiero się zaczyna”

– Jeśli rzeczywiście złożono około 130 tysięcy podpisów, jest duża szansa, że wymagana liczba ważnych podpisów została osiągnięta – mówi w Radiu Kraków dr hab. Łukasz Danel z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Politolog podkreśla jednak, że zebranie podpisów to dopiero pierwszy etap walki o odwołanie prezydenta miasta.

Czy referendum w Krakowie się powiedzie? Politolog: „Prawdziwa gra dopiero się zaczyna”
"Przeciwnicy prezydenta są już zmobilizowani. Znacznie trudniej będzie zmobilizować jego zwolenników". Fot. Marek Lasyk
  • Ponad 130 tys. podpisów daje dużą szansę na spełnienie wymaganego progu ważnych podpisów.

  • Referenda odwoławcze w Polsce najczęściej upadają z powodu zbyt niskiej frekwencji.

  • Sojusz środowisk przeciwnych prezydentowi ma charakter taktyczny.

  • Największym wyzwaniem dla obozu prezydenta będzie wybór strategii kampanii referendalnej.

Posłuchaj audycji

„Inicjatorzy mogą mówić o pierwszym sukcesie”

Ponad 130 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego trafiło do Państwowej Komisji Wyborczej. Zebrano je trzy tygodnie przed ustawowym terminem zakończenia zbiórki.

– Na tym etapie inicjatorzy referendum mogą mówić o pewnym sukcesie – mówi dr hab. Łukasz Danel, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

Politolog przypomina, że podobna próba przeprowadzenia referendum w Krakowie miała miejsce około dziesięć lat temu.

– Wtedy również zbierano podpisy pod referendum w sprawie odwołania Jacka Majchrowskiego, ale wiele z nich okazało się nieważnych i wniosek ostatecznie upadł. Dziś nie wiemy jeszcze, ile podpisów będzie nieważnych, ale jeśli rzeczywiście złożono około 130 tysięcy, to istnieje duża szansa, że wymagana liczba – około 58 tysięcy – będzie prawidłowa – podkreśla.

Jednocześnie zaznacza, że to dopiero początek całego procesu.

– Prawdziwa gra toczy się nie o zebranie podpisów, ale o odwołanie prezydenta. Do tego jeszcze daleka droga – dodaje.

Dlaczego zbiórka podpisów się udała?

Zdaniem politologa na powodzenie akcji złożyło się kilka czynników.

– W niektórych środowiskach politycznych i medialnych udało się przykleić prezydentowi Miszalskiemu łatkę polityka, który nie dorósł do tej funkcji. Wykorzystywano przy tym materiały publikowane wcześniej przez samego prezydenta – mówi.

Drugim czynnikiem była narracja o kontynuacji polityki poprzedniego prezydenta Krakowa.

– Aleksander Miszalski bywa postrzegany jako kontynuator polityki Jacka Majchrowskiego, zwłaszcza w kontekście zadłużenia miasta – ocenia.

– Patrząc na ostatnie dwa lata, trudno mówić o paśmie porażek czy nieskuteczności Aleksandra Miszalskiego. Wręcz przeciwnie – część jego obietnic udało się zrealizować. – dodaje.

Taktyczny sojusz przeciwników prezydenta

W akcję referendalną zaangażowały się różne środowiska polityczne – od komitetu referendalnego Jana Hoffmana po Prawo i Sprawiedliwość, Konfederację i środowisko Łukasza Gibały.

– To raczej sojusz taktyczny niż trwała koalicja polityczna – ocenia dr hab. Łukasz Danel.

Jak tłumaczy, takie porozumienia powstają stosunkowo łatwo, gdy ich celem jest sprzeciw wobec jednego polityka. – Znacznie trudniej jest utrzymać taką jedność w dłuższej perspektywie, zwłaszcza gdy w grę wchodzą ewentualne wybory – dodaje.

Wszystko rozstrzygnie frekwencja

Kluczowym elementem ewentualnego referendum będzie frekwencja. – W latach 2006–2024 przeprowadzono w Polsce ponad 280 referendów odwoławczych dotyczących wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Aż 242 z nich okazały się nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji – przypomina politolog.

Czy prezydent Krakowa może zostać odwołany? Politolog wyjaśnia mechanizm referendum

Piotr Łęgowski

Jego zdaniem właśnie taki scenariusz może być najbardziej korzystny dla obecnego prezydenta Krakowa. – Jeśli referendum okaże się niewiążące, niezależnie od rozkładu głosów Aleksander Miszalski pozostanie na stanowisku – mówi.

Jednocześnie podkreśla, że wybór strategii kampanii referendalnej będzie dla obozu prezydenta dużym wyzwaniem.

– Przeciwnicy prezydenta są już zmobilizowani. Znacznie trudniej będzie zmobilizować jego zwolenników – podsumowuje.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec