Ogromne dziury, pozastawiane miejsca parkingowe, a w zimie brak odśnieżania. Z tym muszą mierzyć się na co dzień mieszkańcy niewielkiej ulicy w centrum Krakowa. Mowa o zlokalizowanej przy al. 29 listopada ulicy Langiewicza, która jak twierdzą mieszkańcy nie była remontowana przez około 30 lat. Miasto nie może jednak nic z tym zrobić.
Jak twierdzą mieszkańcy ul. Langiewicza - po tej drodze nie da się jeździć. Wielokrotnie zdarzały się sytuacje, że karetki pogotowia nie mogły na nią wjechać, a samochody gubiły tam zawieszenie. Zwłaszcza w zimie, kiedy nie widać dziur przez śnieg. Problemem są też auta zaparkowane z jednej i drugiej strony ulicy, które uniemożliwiają zawracanie. Ludzie tracą już cierpliwość.
Olgierd Sęczek z zarządu dzielnicy Stare Miasto w Krakowie, zajmujący się sprawą ulicy Langiewicza od 10 lat twierdzi, że były już petycje i spotkania w tej sprawie, a nawet powstał projekt, który zakładał wybudowanie kładki między Żabińcem, a Langiewicza i remont właśnie tej ulicy. Sprawa projektu jednak ucichła, a wszystkie pomysły jakie zgłaszali radni były odrzucane przez miasto tłumaczące się tym, że ulica do nich nie należy. To jednak nie jedyny problem.
Mieszkańcy, właściciele jakby nie wyrażali zgody na przeprowadzenie tego. Miasto obawia się, że mogliby zaskarżyć wykonanie remontu tej ulicy, co jest trochę kuriozalne. Miasto twierdzi, że właściciele tych działek nie są znani z miejsca zamieszkania i nie można ich odnaleźć
- mówi Sęczek.
Według Olgierda Sęczka istnieją dwa sposoby, dzięki którym ulica mogłaby doczekać się w końcu remontu.
Specjalny system ZRID dla remontów motywowanych wyższą koniecznością społeczną. Ta ulica też mogłaby być procedowana poprzez wytyczenie w sądzie kuratora do spraw znalezienia nieznanych z miejsca zamieszkania gruntów
- wymienia.
Po odnalezieniu tych osób, działki mogłyby zostać przez miasto odkupione. Obecnie jednak, zdaniem Krzysztofa Wojdowskiego z Zarządu Dróg Miasta Krakowa, miasto ma związane ręce i nie może w jakikolwiek sposób pomóc mieszkańcom ulicy Langiewicza.
My nie możemy robić remontów na terenie, który nie należy do miasta. Niestety ulica Langiewicza leży właśnie na takich gruntach
- wyjaśnia Wojdowski.
Zapewnia jednak, że obecnie toczy się postępowanie w sprawie ulicy Langiewicza i Wydział Skarbu Miasta Krakowa próbuje wykupić działki od właścicieli kamienic. Dodaje również, że kiedy tylko miasto odkupi tereny to Zarząd Dróg Miasta Krakowa od razu ruszy do pracy nad remontem ulicy.