Ministerstwo skarbu chce przygotować Polskę na koniec dofinansowań unijnych. Najpóźniej w 2020 roku trafią do Polski ostatnie europejskie pieniądze.
Sposobem na podtrzymanie wzrostu gospodarczego Polski ma być program "Inwestycje Polskie", który opiera się na zasadzie partnerstwa publiczno - prywatnego. Ministerstwo za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego i spółki Polskie Inwestycje Regionalne będzie inwestowało w prywatne spółki na terenie Polski, tak by te mogły zaciągnąć większy kredyt i szybciej się rozwijać. Początkowo na ten cel Państwo chce przeznaczyć 20 miliardów złotych , ale jak przekonywał minister skarbu Mikołaj Budzanowski w rozmowie z naszym reporterem - "gdy te pieniądze się skończą, nie musi skończyć się program".
Wśród potencjalnych odbiorców pieniędzy z tego projektu minister wymieniał m.in. grupę Azoty Tarnów czy spółkę Synthos z Oświęcimia. Skorzystać mogłyby firmy z branży chemicznej, energetycznej czy budowlanej. Unijne pieniądze mogą być szansą nie tylko dla konkretnych firm, ale także dla wszystkich Małopolan. Rozwój beneficjentów europejskich dotacji może zapewnić w naszym regionie dodatkowe miejsca pracy.
(Marek Solecki/ko)