Są zdrowe, żywotne i nie pachną mułem - tak znawcy mówią o karpiach ze stawów sióstr Benedyktynek ze Staniątek koło Niepołomic. Wybudowany na początku XIII wieku gotycki klasztor w tym roku obchodził 800-lecie. Od kilku też lat Benedyktynki walczą, by przywrócić mu dawny blask. Potrzeby są ogromne... stąd pomysł sprzedaży karpi, z których dochód wspomoże renowację.
Posłuchaj materiału Anny Łoś
A smakoszy staniąteckich karpi nie brakuje. "Bardzo smaczne, w ogóle nie śmierdzą mułem. Zupełnie różnią się od tych, które można kupić w markecie" - mówią mieszkańcy, którzy po zakupy na świąteczne stoły przyjechali do Staniątek.
W tym roku udało się wykonać odnowić narożnik klasztoru - elewacja jest biała zdobiona pięknym niebiesko-złotym fryzem. Oprócz sprzedaży karpia siostry Benedyktynki pieką pierniki, przygotowują przetwory i zapraszają wszystkich, którzy cenią sobie ciszę i spokój gotyckich murów.
Można pomóc im, wpłacając pieniądze na konto, ale też kupując ich wyroby lub przyjeżdżając na koncert. Szczegóły na stronie internetowej sióstr - www.benedyktynki.eu.
(Anna Łoś/ew)