Populacja tych radosnych ptaków zmiejsza się z roku na rok. Ich miłośnicy mają pomysły, jak zatrzymać je w Małopolsce na dłużej
Posłuchaj rozmowy z Kazimierzem Walaszem, ornitologiem z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
W wyniku rozbudowy miast i obecności ptaków drapieżnych w Małopolsce zaczęło ubywać wróbli. By ochronić je przed wyginięciem w Krakowie zawiązała się "Asocjacja Promotorów Radosnego Ptaka". Kiedyś były dosyć częstym widokiem na krakowskich ulicach, teraz ujrzenie tego popularnego ptaka należy do rzadkości. Jak się okazuje to wynik postępu cywilizacyjnego. "Po 1989 roku zaczęliśmy mieć więcej pieniędzy na koszenie trawników, gdzie wróble znajdowały pokarm oraz na ocieplanie mieszkań, gdzie ptaki robiły sobie gniazda. Na domiar złego na złość zaczęła też robić przyroda, a konkretnie ptaki drapieżne" - Mówi Kazimierz Walasz, ornitolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
By ochronić wróble przed wyginięciem w Krakowie zawiązała się "Asocjacja Promotorów Radosnego Ptaka". Członkowie stowarzyszenia będą starali się stworzyć lepsze warunki dla małych miejskich ptaków, m.in. przez akcję wieszania domków dla ptaków na drzewach krakowskich parków. Inicjatywę poparły już władze miasta.