Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Konflikt prawny o Zakład Opiekuńczo Leczniczy. Na ścianach grzyb, los pacjentów niepewny

Czy Zakład Opiekuńczo Leczniczy przy ulicy Siemaszki w Krakowie będzie dalej funkcjonował? Jak informowaliśmy na antenie Radia Kraków w kwietniu, dyrekcja Szpitala imienia Gabriela Narutowicza, który zarządza budynkami przy ulicy Siemaszki, wypowiedziała umowę najmu dwóch budynków firmie Bona-Med, która prowadzi ZOL. Powodem była ogromna, czterokrotna podwyżka czynszu, na którą firmy nie było stać, więc jej nie zaakceptowała. Dyrektor ZOL zapowiedziała wówczas, że nie "wyprowadzi się" z budynków, bo nie ma alternatywnego miejsca dla swoich podopiecznych – a to osoby starsze, chore i samotne. Od maja firma nie ma umowy i płaci karę za nieopuszczenie lokalu.

Konflikt prawny o Zakład Opiekuńczo Leczniczy. Na ścianach grzyb, los pacjentów niepewny
Fot. Emilia Wietecha

Umowa Szpitala i Zakładu Opiekuńczo Leczniczego została rozwiązana z początkiem maja. Od tej pory ZOL nie ma umowy najmu na budynki przy ulicy Siemaszki, ale wciąż prowadzi w nich działalność. Pod opieką firmy Bona-Med jest ponad setka osób. Starszych, schorowanych i często samotnych. 

Jak informuje nas dyrektor ZOL, Lidia Loch-Bakońska, w ostatnim czasie znacznie pogorszył się stan budynków, w których znajduje się placówka. Na ostatnim piętrze pojawił się grzyb, ściany są mokre, dach przecieka.

Fot. Emilia Wietecha

Stan budynków wymaga natychmiastowego remontu. Na części administracji pojawiły się ogromne zacieki i grzyb. Musieliśmy niestety wszystkie rzeczy stamtąd zabrać, nie może tam nikt pracować. Ograniczyliśmy liczbę pacjentów, ponieważ niestety pewne miejsca nie nadają się do tego, aby przebywali w nich ludzie. Spowodowało to, że w naszym ośrodku jest około dziesięciu pacjentów mniej

– mówi Loch-Bakońska.

W związku z tym, że budynki należą do miasta, a konkretniej do Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. Gabriela Narutowicza, dyrektor ZOL zwróciła się na piśmie do władz Krakowa z prośbą o remont.

Niepewna przyszłość 117 podopiecznych ZOL przy szpitalu Narutowicza. Czy spór o czynsz może uderzyć w najsłabszych?

Elżbieta Raczyńska

Pan Stanisław Kracik, zastępca prezydenta, obiecał, że sprawą się zajmie i do dnia dzisiejszego rozwiązania nie ma. W ostatnim czasie napisałam również pismo do pana prezydenta Aleksandra Miszalskiego z prośbą o to, żeby ten proceder, bo tego się inaczej nazwać nie da, w jakiś sposób rozwiązał, bo naprawdę jest to poważna sprawa

– relacjonuje.

Prezydent Stanisław Kracik komentuje, że żadnych obietnic na temat remontu nie było, a także że nie zostanie przeprowadzony na polecenie ZOL-u, bo nie ma on umowy najmu:

Kłopot polega na tym, że firma nie ma umowy od maja. Trudno się jest układać z kimś, kto korzysta z budynku bezumownie i sam się obciąża podwójnym czynszem, jaki miał w trakcie trwania umowy. Gdybyśmy się umawiali teraz z nią na prowadzenie remontów, to legalizowalibyśmy stan, który prawnie jest w tej chwili wadliwy.

Kracik dodaje jednak, że zdaje sobie sprawę z tego, że remont trzeba przeprowadzić.

Czy jest więc rozwiązanie problemu remontu? I co dalej z ZOL-em? Zastępca prezydenta Krakowa sugeruje przejęcie placówki, pracowników i pacjentów przez Szpital Narutowicza.

Zaproponowałem to pani dyrektor Tylek. Zresztą również pytałem o to kiedyś jeszcze pani dyrektor Marchewki, która również potwierdziła, że szpital może przejąć prowadzenie tego ZOL-u. W tej chwili na pytanie, co dalej z tym zrobić, musi sobie odpowiedzieć Narodowy Fundusz Zdrowia. Ja się nie zajmuję pisaniem donosów i nigdy tego nie robiłem, więc nie czuję się w obowiązku. Ale pani dyrektor Tylek powinna to zrobić. Poinformować fundusz, że ZOL nie ma tam umowy

– stwierdza Stanisław Kracik.

Jego zdaniem, w związku z tym, że ZOL nie ma umowy najmu, NFZ powinien rozwiązać z nim umowę na finansowanie leczenia i świadczeń pacjentów. A na pewno jej nie przedłużać do 2027 roku.

Dyrektorka ZOL-u Lidia Loch-Bakońska podkreśla, że nie bierze takiego scenariusza pod uwagę. Wyjaśnia, że kieruje placówką od 20 lat. Za jedno z rozwiązań uznaje przejęcie budynków, w których działa ZOL, przez Zarząd Budynków Komunalnych, zajmujący się wynajmem lokali na potrzeby tego typu działalności. Prezydent Kracik odpowiada jednak, że na taki krok nie ma miejsca, ponieważ czynsz z najmu jest istotnym źródłem dochodu dla zadłużonego szpitala.

Rozwiązanie sprawy? Konsensus między szpitalem, ZOL-em a władzami Krakowa. Na końcu tej sprawy wszyscy powinni myśleć o pacjentach. 

Komentarze

Powiązane

  • Szpital im. Gabriela Narutowicza ma nową dyrektorkę. Już na stałe

    Jan Pająk

  • System ochrony zdrowia do pilnych zmian. "W szpitalach jest za dużo łóżek"

    Jacek Bańka

  • Trzy małopolskie szpitale zrezygnowały w tym roku z porodówek

    Radio Kraków

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Ktoś wyłamał bariery na zamkniętym zjeździe z DK75 w Gnojniku. Drogowcy zawiadomili policję

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów