Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Alarm bombowy i spore zamieszanie w Instytucie Onkologii przy ul. Garncarskiej

Ponad sto fałszywych zgłoszeń o podłożeniu ładunków wybuchowych otrzymała dziś Małopolska Policja. Dotyczyły one różnych instytucji w całym województwie. Jedną z nich był Narodowy Instytut Onkologii przy ulicy Garncarskiej w Krakowie. Tam do ewakuacji nie doszło, ale wstrzymano przyjmowanie pacjentów, a część personelu została wcześniej zwolniona do domu. Podobnie jak w pozostałych miejscach, alarm okazał się fałszywy. Służby zakończyły już działania na miejscu.

Alarm bombowy i spore zamieszanie w Instytucie Onkologii przy ul. Garncarskiej
Fot. Emilia Wietecha

Nowi pacjenci nie byli przyjmowani. Część personelu placówki została wcześniej zwolniona do domu.

W innych placówkach przeprowadzono jednak ewakuację obiektów. W czterech przypadkach zarządcy obiektów podjęli decyzję o ewakuacji. Z rekomendacji Centralnego Biura Śledczego Policji wynika, że mamy tutaj do czynienia ze zgłoszeniami o charakterze kaskadowym. Są to zgłoszenia o niskiej wiarygodności, jednakże policja każde takie zgłoszenie traktuje bardzo poważnie

– mówi podkomisarz Iwona Szelichiewicz z Małopolskiej Policji.

Ostateczną decyzję o ewentualnej ewakuacji każdorazowo podejmuje zarządca obiektu, kierując się przede wszystkim bezpieczeństwem osób przebywających w danym budynku. Podczas dzisiejszych działań policjantów wspierały inne służby, w tym strażacy.

Policja ustala, kto wysłał zgłoszenia.

Początkowo Radio Kraków poinformowało o ewakuacji 500 osób z instytutu – taką informację przekazały źródła w krakowskim magistracie. Policja przekazała później, że do ewakuacji ostatecznie nie doszło.

Jak zachować się w takiej sytuacji?

W ostatnim czasie coraz więcej instytucji dostaje powiadomienia o podłożeniu ładunków wybuchowych. W większości przypadków są to fałszywe alarmy. Procedura postępowania w takich przypadkach jest jasna. Należy zweryfikować w miarę możliwości źródło otrzymanej wiadomości. Później zarządca danego obiektu podejmuje decyzję o ewentualnej ewakuacji. Zgłasza całą sytuację na policję lub na numer alarmowy 112.

- Jeśli istnieje nawet mała wątpliwość, należy opuścić budynek. Jeśli ktoś czuje, że coś jest nie tak w mailu lub telefonie, lepiej podjąć decyzję o ewakuacji, niż mieć potem niespodziankę w postaci wybuchu - mówi Piotr Strzeboński specjalista do spraw obronnych i zarządzania kryzysowego.

Zarządzający obiektem może stwierdzić, że informacja nie jest wiarygodna, podpierając się pojawiającymi się na przykład informacjami z ABW, że dany mail czy telefon może być prowokacyjny. Wtedy nie podejmuje decyzji o ewakuacji.    

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem