"To złamanie społecznej umowy i programu, który pozwolił Krakowowi uzyskać tytuł Miasta Kreatywnego UNESCO". Dyrektor Narodowego Centrum Kultury Robert Piaskowski skrytykował rezygnację z budowy Planety Lem na krakowskim Zabłociu. Prezydent Aleksander Miszalski podjął taką decyzję ze względu na brak pieniędzy w budżecie miasta. Planeta Lem miała kosztować 170 milionów złotych.
Robert Piaskowski przez wiele lat był pełnomocnikiem prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego do spraw kultury. To właśnie za jego kadencji planowano budowę Planety Lem, a miasto starało się o międzynarodowe wyróżnienia.
Nie będzie Planety Lem w Krakowie. Miasta na to nie stać
Dyrektor Narodowego Centrum Kultury w mediach społecznościowych stwierdził, że rezygnacja z Planety Lem to działanie rozczarowujące i krótkowzroczne oraz oznacza zmarnowanie milionów złotych i utratę wiarygodności miasta.
Piaskowski podkreślił również, że to decyzja lekceważąca dorobek i światową rangę Stanisława Lema, jednej z najwybitniejszych postaci w historii polskiej literatury. Na koniec były pełnomocnik do spraw kultury napisał:
Oby Kraków kiedyś w pełni docenił swoje bezcenne dziedzictwo literackie i spuściznę Lema.
Centrum Literatury i Języka Planeta Lem miało być pierwszą w Polsce tego typu instytucją łączącą funkcje społeczne, edukacyjne i wystawiennicze. W zamian na Wesołej ma powstać podobny, nawet trzy razy tańszy obiekt - Dom Literatury.