Ponad 150 razy interweniowali małopolscy strażacy po burzach, które w niedzielę przechodziły nad regionem. Najwięcej zgłoszeń napłynęło z Krakowa i powiatów nowotarskiego, myślenickiego i miechowskiego.
Strażacy byli wzywani przede wszystkim do zalanych piwnic, połamanych gałęzi i podtopionych przepustów. Po 24 interwencje odnotowano w powiatach myślenickim i krakowskim.
Rano nawałnica przeszła między innymi przez gminę Raciechowice koło Krakowa.
Po południu, po oberwaniu chmury, trudna sytuacja była także w Dobczycach, gdzie woda płynęła ulicami.
Tauron poinformował o 6600 odbiorcach bez prądu. Najwięcej w powiecie nowotarskim.
Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar pozostaje w kontakcie z samorządowcami z gmin, które ucierpiały na skutek niekorzystnych warunków atmosferycznych.
- Apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności oraz śledzenie aktualnych komunikatów pogodowych i ostrzeżeń. Sytuacja pogodowa może być bardzo dynamiczna- mówi wojewoda Klęczar.
Na koniec dnia nadal obowiązują ostrzeżenia meteorologiczne. Alerty drugiego stopnia przed burzami wydano dla niemal całego kraju. We wschodniej części Małopolski utrzymuje się pierwszy stopień zagrożenia. Ostrzeżenia mają obowiązywać do poniedziałkowego poranka.
Pogoda gwałtownie się zmieni. Wydano alerty dla prawie całej Polski